Zabieg olejowania włosów na ciepło z olejem rokitnikowym — Marion Enjoy Fruit

środa, 22 kwietnia 2020

Cześć,
Jak to już u mnie bywa standardowo.... znowu przychodzę do Was w celu nadrobienia kosmetycznych zaległości. :D Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć co nieco o kolejnym zabiegu olejowania włosów od Marion. Jakiś czas temu pisałam Wam o wersji kokosowej, a dzisiaj będzie o rokietnikowej. Myślę, że kwarantanna to idealny czas na to, aby lepiej zadbać między innymi właśnie o włosy. :) Zapraszam do lektury.

Zabieg olejowania włosów na ciepło z olejem rokitnikowym — Marion Enjoy Fruit


Od producenta: Zabieg olejowania na ciepło Marion Enjoy Fruit zawiera 4 naturalne oleje: z owoców rokitnika, z opuncji figowej, ryżowy oraz emolient z nasion ostropestu. Wszystkie te cenne składniki wpływają intensywnie na poprawę kondycji i struktury włosa, wzmacniając ją dogłębnie. Po zabiegu włosy rozczesują się łatwiej niż kiedykolwiek wcześniej, są miękkie i nawilżone. Formuła zabiegu Marion Enjoy Fruit ochroni też Twoje włosy przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.


Opakowanie: Saszetka zawiera 20 ml olejku.
Konsystencja: Jest całkiem gęsta i ma lekko pomarańczowy kolor.
Zapach: Jest dosyć mocno ziołowy, ale ten zapach utrzymuje się tylko podczas aplikacji, później już go nie czuć.
Cena/dostępność: Za opakowanie musimy zapłacić około 5 zł więc... niewiele. Zabieg można upolować oczywiście na stronie producenta, ale i w innych drogeriach internetowych.


Moja opinia: Saszetka z olejem ma 20 ml pojemności. Mi taka ilość wystarczyła na jedno użycie, ale szczerze mówiąc to podejrzewam, że w przypadku krótszych włosów... spokojnie starczyłaby na dwa razy. Ja mam długie i gęste włosy także taka ilość była w sam raz. :) Konsystencja ma lekko pomarańczowy kolor i jest całkiem gęsta, ale też nie do przesady dzięki czemu nie miałam żadnych problemów z tym, żeby odpowiednio rozprowadzić ją na swoich włosach. Jeżeli chodzi o zapach, to w przypadku tej wersji jest on mocno ziołowy. Do mnie szczerze mówiąc nie przemawia, ale na szczęście utrzymuje się tylko podczas aplikacji. Zdecydowanie bardziej podobała mi się wersja kokosowa. :) Olej trzymałam na włosach około 40 min, później zmyłam go delikatnym szamponem i standardowo - nałożyłam jakąś odżywkę, czy masek. Efekt po użyciu był jak najbardziej zadowalający. Włosy były ładnie dociążone, nie odstawały we wszystkie strony, a przy tym były mięciutkie i po prostu bardzo przyjemne w dotyku. To świetny sposób na ekspresowe nawilżenie naszych pasm, dlatego będę do tego zabiegu chętnie wracać. Równie mocno podoba mi się i wersja z rokitnikiem i z olejem kokosowym. Ta druga wygrywa tylko ze względu na zapach, ale mogę Wam śmiało polecić wypróbowanie obu.

Dajcie koniecznie znać, czy miałyście okazję wypróbować ten zabieg? A może czeka w Waszych zapasach? :)

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

8 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę wypróbować zarówno ten jak i kokosowy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurczę, że też wcześniej nie widziałam tego nigdzie! koniecznie muszę spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji, ale chętnie wypróbuję. Przekonała mnie Twoja opinia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji używać tych zabiegów, ale skutecznie mnie do nich zachęciłaś ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno wypróbuję, bo bardzo lubię takie saszetki do olejowania na ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie bym wypróbowała taki zabieg olejowania i ten kokosowy, o którym wspominasz również :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.