Peeling solny ze skałą wulkaniczną i czerwoną herbatą — Bingospa

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Cześć,
Jeżeli śledzicie mnie, chociaż w miarę uważnie, to na pewno wiecie, że nie jestem fanką peelingów solnych. Nie jestem i już. ;) Po prostu jakoś zawsze bardziej lubiłam cukrowe... przede wszystkim dlatego, że nie zostawiają one na mojej skórze żadnych podrażnień. Dzisiaj jednak chciałabym Wam napisać właśnie co nieco o scrubie solnym. Zdziwione? ;) Pewnie sama bym się na niego nie zdecydowała, ale dostałam go na jakimś spotkaniu blogerek i najzwyczajniej w świecie... stwierdziłam, że go zużyję. :) Jeżeli jesteście ciekawi, jak się u mnie sprawdził, to zapraszam do dalszej części dzisiejszego wpisu.

 Peeling solny ze skałą wulkaniczną i czerwoną herbatą — Bingospa


Od producenta: Peeling solny z pyłem ze skały wulkanicznej składającej się z krzemionki (70%) i związków alkaicznych - dokładnie usuwa martwy naskórek, skutecznie oczyszcza i wygładza skórę.
Po zabiegu skóra jest lśniąca, jędrna i rozjaśniona. Usunięcie obumarłego naskórka i odblokowanie porów znacznie poprawia wchłanianie aktywnych substancji zawartych w preparatach kosmetycznych i zwiększa skuteczność ich działania. Ekstrakt z czerwonej herbaty - silny antyoksydant - bogaty w witaminy, związki mineralne oraz wiele związków biologicznie czynnych: alakaloidy, flawonoidy, aminokwasy, pierwiastki śladowe (wapń, magnez, żelazo, selen), rewitalizuje i ujędrnia skórę.


Opakowanie: Peeling jest zamknięty w plastikowym słoiczku o pojemności 580 g.
Konsystencja: Ziarenka są bardzo drobne i mają jasny kolor.
Zapach: Ten peeling pachnie dosyć intensywnie czerwoną herbatą, aromat jest przyjemny.
Cena/dostępność: Za opakowanie musimy zapłacić ok. 13 zł. Peeling można upolować oczywiście na stronie producenta, no i w innych sklepach, które oferują nam asortyment Bingospa. Ja szczerze mówiąc nie spotkałam się nigdy z tą marką stacjonarnie.
Moja opinia: Kosmetyk jest zamknięty w całkiem wygodnym opakowaniu o pojemności 580 g. Nie miałam żadnych problemów z tym, żeby wydobyć peeling ze środka, nawet wtedy, gdy opakowanie całkowicie dobijało już dna. :) Konsystencja ma biały kolor i jest niesamowicie drobna, przez co niestety przelewa się przez palce. Jeżeli chodzi o zapach, to mamy tutaj prawdziwą woń czerwonej herbaty. Ja akurat bardzo ją lubię więc aromat mi się podobał, ale podejrzewam, że znajdą się tutaj osoby, które zdecydowanie nie są fanami takich intensywnych zapachów. :) Chociaż użytkowanie tego kosmetyku nie należało do najłatwiejszych... właśnie przez to, że drobinki przelewały się przez palce, tak efekt po wypeelingowaniu całego ciała był naprawdę przyjemny. Drobinki są niesamowicie ostre, dzięki czemu skóra po użyciu jest bardzo wygładzona i przyjemna w dotyku. Peeling rewelacyjnie radzi sobie ze zdzieraniem martwego naskórka. Drobinki nie pienią się pod wpływem wody i nie rozpuszczają się bardzo szybko... tym kosmetykiem można naprawdę długo się pomasować. 


Oczywiście ten peeling zupełnie nie nadaje się do stosowania na podrażnionej skórze, bo niestety baaaardzo wtedy boli. Ja miałam tę nieprzyjemność, nieświadomie użyłam go jeden dzień po goleniu, no i co tu się dużo oszukiwać — bolało jak diabli. ;) Kosmetyk fajnie spisywał się na problematycznych partiach mojego ciała, takich jak stopy, czy kolana — bez problemu radził sobie nawet z bardzo twardym naskórkiem. Peeling wystarczył mi na kilka dobrych użyć... myślę, że gdyby nie fakt, że mocno przesypuje się przez palce, wystarczyłby na jeszcze więcej.
 
 
Jak już wspominałam niejednokrotnie - ja fanką peelingów solnych nigdy nie byłam, ale ten zużyłam w sumie z przyjemnością. Jeżeli szukacie kosmetyku, który doskonale zedrze naskórek, to myślę, że warto w niego zainwestować. :) Miałyście już okazję go używać? Jak się u Was sprawdził?

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

13 komentarzy:

  1. Oj nie, ja też nie jestem fanką solnych peelingów, prawie wszystkie źle wpływają na moją skórę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Peeling solne ja lubię bardzo, podobnie jak cukrowe. Z Bingo Spa nie miałam jednak,ale produkty tej marki zawsze mnie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny tez wole cukrowe ale raz na jakis czas czemu nie

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam, kojarzę sól do kąpieli Bingo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno już nie miałam nic z BingoSpa. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja za peelingami nie przepadam, a za solnymi to już w ogóle. Ale firmę znam i ogólnie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś dwa peelingi tej marki. jeden był ok, a drugi to totalny bubel.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam peelingów tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam peelingu tej marki ale lubię peelingi solne i cukrowe. Dla mnie to bez różnicy. Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam jeszcze solnych peelingów :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.