Balsam pod prysznic banan & migdały — Fluff

piątek, 1 stycznia 2021

Cześć,
Witam się z Wami w Nowy Rok i przy okazji chciałabym Wam złożyć od razu najszczersze życzenia noworoczne. Mam szczerą nadzieję, że 2021 będzie lepszym rokiem niż 2020... to zadanie wydaje się nie być zbyt trudnym. :D Wspominałam już wiele razy o tym, że chciałabym być trochę bardziej regularna w blogowaniu w tym roku, dlatego muszę dać dobry przykład i przyjść ze wpisem od razu 1 stycznia. ;) Opowiem Wam o balsamie pod prysznic z Fluff, który znalazł się w moim grudniowym denku.

Balsam pod prysznic banan & migdały — Fluff 

Od producenta: Balsam nawilżający pod prysznic . Zawiera składniki super food - olej z awokado oraz olej kokosowy. Zawartość protein zapewnia głębokie nawilżenie i wygładzenie skóry oraz wzmacnia jej naturalną barierę ochronną. Dostępny w kilku wersjach zapachowych. 

Skład: Aqua, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Lauryl Glucoside, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Glycerin, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Polyacrylate, Hydrolyzed Rice Protein, Dicaprylyl Carbonate, Polyglyceryl-3 Caprate, Dehydroacetic Acid, CI 45100, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.

Opakowanie: Balsam jest zamknięty w niezbyt wygodnym opakowaniu o pojemności 300 ml.
Konsystencja: Lejąca, niestety bardzo przecieka przez palce.
Zapach: Słodki i całkiem przyjemny.
Cena/dostępność: Za opakowanie musimy zapłacić około 20 zł w promocji, w cenie regularnej jeszcze więcej. Ja ten kosmetyk upolowałam w sklepie Bee.pl :) Aktualnie widzę, że nie jest dostępny, ale pewnie jeszcze się pojawi.
Moja opinia: Ten balsam czeka na nas zamknięty w plastikową butelkę o pojemności 300 ml. Ogólnie nie miałabym nic do takiego opakowania, gdyby nie fakt, że zakrętka jest taka duża, że niestety trudno nalać odpowiednią ilość produktu. Zwłaszcza że konsystencja jest lejąca, przelewa się przez palce, no i ogólnie nie jest to zbyt wygodne. Niestety ten kosmetyk niejednokrotnie wylał mi się pod prysznicem, co z kolei sprawiło, że jego wydajność była o wiele mniejsza, niż być mogła. Co do wspomnianej jeszcze konsystencji, to oprócz tego, że jest bardzo rzadka, ma dosyć dziwny, trochę żółtawy kolor. Zapach przy pierwszym powąchaniu nie spodobał mi się praktycznie w ogóle, bo wydawał się mdły i nieprzyjemny. Na szczęście podczas użytkowania okazał się słodki i bardzo przyjemny. Czuć delikatny aromat orzechów, który jest ładnie podbity przez owoce. Z tego też względu ubolewam nad tym, że wyczuwałam go właściwie tylko podczas aplikacji, później już prawie wcale. Stosowanie tego kosmetyku niestety wiązało się wyłącznie z ładnym zapachem i bardzo delikatnym nawilżeniem. Po kolei. ;) Podczas prysznicu nakładałam ten produkt praktycznie na całe ciało, wmasowywałam, a później spłukiwałam. Niestety już to zmywanie nie należało do najłatwiejszych, bo gdy nałożyłam tego balsamu zbyt dużo, to on, zamiast się spłukiwać, nieładnie rozsmarowywał się po ciele. Po użyciu moja skóra była może troszeczkę nawilżona, ale niestety nie był to żaden spektakularny efekt. Na bardziej problematycznych częściach ciała, takich jak łokcie, czy stopy — tego nawilżenia nie było już wcale. Jestem przekonana, że ten kosmetyk nie sprawdzi się u osób, które szukają dobrego, nawilżającego produktu.

Balsam pod prysznic z bananami i migdałami Fluff pomimo przepięknego zapachu, niestety okazał się dla mnie sporym rozczarowaniem. Szkoda, bo sama forma takiej pielęgnacji jest bardzo wygodna. Zwłaszcza dla osób takich jak ja, które wprost nie znoszą czekać, aż balsam, czy masło do ciała się wchłonie. :D Miałyście okazję go wypróbować?

-------------------------------------------------------------------------

Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK     
Ruda

8 komentarzy:

  1. Szata graficzna opakowania jest piękna. Zapach na pewno też. Jednak samo opakowanie powinno być zaopatrzone w pompke było by zdecydowanie wygodniej używać

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie podoba mi się wygląd tego produktu :D A skoro i działanie jest słabe to na pewno się nie skuszę.
    Za to balsam do demakijażu z Fluff dobrze mi się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam go chociażby na wyprzedaży w rossmannie, miałam brać, ale dobrze, że zrezygnowałam. CZytałam o nim same słabe opinie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby ciekawy produkt, ale z drugiej strony szkoda, że taki problematyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. opakowanie bardzo zachecajace:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jego dozowanie jest wkurzające, dawno żaden produkt mi się tak nie marnował ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie wypadł lepiej. Zapach to nie wszystko.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.