środa, 12 czerwca 2013

Balsam do ust- PAT&RUB

Cześć,
Ciesze się,że zmiany tak bardzo pozytywnie przypadły Wam do gustu. Mi samej również się niesamowicie podoba i choć dopracowywanie tego wszystkiego nie było proste, teraz jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa,że tak to wygląda ;)

Tematem dzisiejszego postu jest pielęgnujący, grejpfrutowy balsam do ust SPF15 z PAT&RUB, a konkretnie z linii kosmetyków naturalnych PAT&RUB LIPS.

Od producenta: 
LIPS - Regeneruje, Pielęgnuje, Chroni
10 ml
Pielęgnacyjny Balsam do Ust Grejpfrutowy SPF 15 z linii kosmetyków naturalnych PAT&RUB LIPS
100% natury tak ważne na ustach!
Dzięki obecności tlenku cynku balsam zapewnia ochronę UV, SPF 15. Sprawia, że skóra ust jest odżywiona, wygładzona i nawilżona. Znakomity do spierzchniętych ust. 
Balsam zawiera kompozycję wartościowych pielęgnacyjnie maseł i olejów roślinnych. Olejek grejpfrutowy pobudza mikrokrążenie i działa przeciwzapalnie. Balsam ma uwodzicielski zapach, który poprawia nastrój.
Kolor nadaje masło pomarańczowe i olej annatto. Aromat balsamu pochodzi od olejku  grejpfrutowego.
Opakowanie:
Kartonowe pudełeczku, a w środku mały, 10 ml przeźroczysty słoiczek,z odkręcaną zakrętką.
Konsystencja:
Jest bardzo zbita, nie mam jednak większych problemów z jej wydobyciem.
Zapach:
Delikatnie owocowy.
Cena:
39zł za opakowanie. Do kupienia tutaj.

Moja opinia:
Gdy w mojej paczuszcze na spotkaniu blogerek zobaczyłam ten balsam nie byłam do końca zadowolona. Inaczej- większą chrapkę miałam na peeling do ust, toteż miałam zamiar się wymienić. Tak się jednak nie stało, bo przedstawicielka firmy powiedziała,żebym owy balsam zostawiła dla siebie, że sama nosi go codziennie w torebce i,że nie będę żałować- nie ukrywam to jej słowa zadecydowały o tym,że jest on nadal u mnie.  Pierwotnie otrzymujemy balsam w kwadratowym pudełku, na którym są wszystkie potrzebne informacje. Sedno produktu to malutki, okrągły słoiczek. Zakrętkę odkręca się bardzo łatwo i naszym oczom ukazuje się żółta, lekko pomarańczowa konsystencja. Jest ona bardzo zbita, widać to nawet po zdjęciach. Nie mam jednak większych problemów z wydobyciem jej na palec. Zapach wcale nie przypomina mi grejpfruta, a raczej delikatny zapach cytryny, dla mnie to jednak duży plus, bo tego pierwszego kolegi nie znoszę :D Woń utrzymuje się długo. Balsam nie skleja ust, nie pozostawia tłustej warstwy. Skóra jest gładka, wypielęgnowana. Cena może nie jest zbyt niska, jeśli jednak porównać ją z wydajnością produktu wcale nie ma tak źle. Konsystencja naprawdę pozwala na używanie kosmetyku przez dłuższy czas, do aplikacji wystarczy naprawdę minimalna ilość. Jestem naprawdę wdzięczna ,że zostałam nakłoniona do zostawienia dla siebie tego balsamu. Teraz faktycznie- nie opuszcza i mojej torebki ;)
6/6. 

Kosmetyki PAT&RUB bardzo mnie kuszą, mam wielką ochotę na olejek rozświetlający, jego koszt to prawie 90 zł,ale jestem wytrwała i sobie uzbieram :P

Addicted to cosmetics


43 komentarze

  1. ej! miałam idnetycznie z tym balsamem, dostałam go a chciąłam rozany peeling do ust - ale nikt sie wymienić nie chciał to łajza została ze mną :D jeszcze go nie próbowąłam, bo grejpfrut mnie odpycha od siebie , ale skoro tak go zachwalasz moze sie przełamię.. ogolnie grejpfruta i kokosa NIE CIERPIE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dostałam ten peeling różany. :D A balsamu swoją drogą ciekawa jestem. :D

      Usuń
    2. Heh... Ja jestem szczęśliwą posiadaczką i tego balsamu i różanego peelingu do ust.
      Oba kosmetyki UWIELBIAM!

      I też zbieram na olejek rozświetlający.

      Usuń
  2. Drogi, ale ciekawy :P Ja za to uwielbiam grejpfruta :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi całkiem zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten balsam :D Zdecydowanie fajniejszy niż peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie lubię dłubać paluchami w słoiczku, zawsze mi się zbiera wszystko pod paznokciem:P

    OdpowiedzUsuń
  6. ich kosmetyki sa wspaniałóe:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zmiany bardzo pozytywne :)
    Balsamu do ust z P&R jeszcze nie miałam, mam natomiast peeling do ust i go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. noo taka ocena, a więc hmm trzeba kiedyś wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy produkt, jednak troche drogi :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny wydaje się ten balsam, ale kurcze trochę drogi :(. Ale może na zimę warto...zawsze mam takie suche usta.

    Zapraszam na rozdanie u mnie :)
    Pozdrawiam,
    Ewa
    www.la-garderobe.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mialam żadnego kosmetyku tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwielbiam grejpfrutowe aromaty:)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj coś czuję że jego zapach by mnie uwiódł ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam wersję różaną, ale jakoś nie powalił mnie na kolana :p Mój ma dosyć twardą konsystencję, ale zrobię do niego podejście drugie ^^ Chociaż wolałabym zapach grejpfruta ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładne zmiany na blogu :)
    A tego cuda jeszcze nie otwierałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. dosyć ciekawe opakowanie :D

    pozdrawiam!
    Pyskara - kliknij i znajdź u mnie coś dla siebie

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam go i kocham :) Jak większość produktów Pat&Rub :) I wszystko dzięki blogerkom :D

    OdpowiedzUsuń
  18. kosmetyki super, tylko cena już mniej :) szkoda że nie na każdą kieszeń, ale pewnie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wygląda fajnie, ale jego cena już nie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja go miałam i się z nim nie polubiłam ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Słońce, też mam ochotę na peeling do ust. Ten balsam wygląda zachęcająco, ale kocham Tisane, a wierna ze mnie bestia :) Lepszy od naszego rodzimego produktu?

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam balsamy do ust! Kupuje je nałogowo i na zapas :P Teraz mam chetke na ten grejfrutowy!!:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. też bym wolała peeling do ust xD bo balsamów, pomadek i błyszczyków troche mam xD

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo przypadly mi do gustu ich produkty :) mam teraz blyszczyk rozany

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam peeling różany i polubiłam go już po pierwszym użyciu. A ten balsam też dostałam, ale na razie nie otwieram bo mam inne do zużycia, myślę, że pozostawię go na zimę i zobaczę jak się wtedy spisze

    OdpowiedzUsuń
  26. cena jak dla mnie za wysoka- ja balsamy do ust zużywam hurtowo ;p wczoraj zaopatrzyłam się z blistex w słoiczku i jestem bardzo ciekawa jak się spisze ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. oj tak, ten olejek rozświetlający mnie też uwiódł bez reszty ;) i też mnie cena z leksza zabiła...
    co do balsamów, to ja za nimi nie przepadam [ogólnie, nie mówię o p&r], dlatego cieszę się, że mam błyszczyk ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. szkoda że taki drogi :/ fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie się prezentuje, ale nie przepadam za balsamami w słoiczku :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetnie teraz wygląda Twój blog ;D
    A co do balsamu to nie miałam z nim styczności :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Tyle dobrego słyszałam o ich kosmetykach, a nie miałam jeszcze okazji wypróbować. Wszystko przede mną:) A co do żelu owoce leśne to nie widziałam recenzji u Ciebie, podaj mi link bo jestem ciekawa Twojej opinii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, przecież wszystkie żele np kremowe Dove mają identyczną konsystencję:) Oj kochana ile ludzi tyle opinii :))

      Usuń
  32. Troszkę drogi :P chyba pozostanę wierna mojemu ulubieńcowi Tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  33. kusi, ale nie wydalabym tyle na balsam do ust:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zazdroszczę :P Chętnie bym kupiła, gdyby nie cena. ;-)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.