niedziela, 16 czerwca 2013

Krem- Balea

Hej,
Weekend był męczący choć właściwie nie robiłam nic specjalnego. Najlepszy dowód na to,że nic nie robienie też może człowieka zmęczyć. Jak sobie pomyślę,że jeszcze tylko pięć dni czegoś sensownego w szkole (w przyszły poniedziałek konferencja i wiadomo,że po niej to już nic się nie robi;)) to moje serce się raduje. No i za tydzień o takiej porze będę na koncercie Lady Pank :DD


Dzisiejszy post będzie smaczny i orzeźwiający mowa o kremie od Balei, o wdzięcznej nazwie Sunny Peach.
Od producenta: -
Opakowanie: Plastikowy, biało-pomarańczowy słoiczek o pojemności 500ml w środku zabezpieczony sreberkiem.

Konsystencja: Pomarańczowa, lekka maź.
Zapach: Delikatna, słodka brzoskwinia.
Cena: 1.95 € np w DM, na allegro niestety przepłacicie. 

Moja opinia: Brzoskwinkę od Balei otrzymujemy w dużym 500ml plastikowym opakowaniu. W środku krem jest zabezpieczony sreberkiem. Konsystencja jest koloru blado pomarańczowego, jest lekka, idealnie się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Zapach jest wspaniały, jako tako nie lubię brzoskwiń, ale zawsze byłam zauroczona ich wonią. Krem pachnie właśnie jak cały koszyczek świeżo zerwanych owoców, dodatkowy ta przyjemna woń utrzymuje się zarówno na skórze jak i na włosach. Produktu używam bowiem na kilka sposobów: pierwszy i najczęstszy to kremowanie nakładam go na całą długość włosów, spinam je w koczek i tak sobie żyję przez 2/3h, po umyciu włosy są fantastycznie miękkie, super się układają i wspaniale pachną. Drugi sposób to po prostu krem do rąk- lubię kremować łapki, a dzięki Balei nie dość,że są super nawilżone to jeszcze pachną, podobnie jest z kremowaniem całego ciała. Czasem nakładam też krem na twarz i gdy już się doszczętnie wchłonie buźka jest fantastico! "Znów nam ubyło lat..." :D 8 zł za taki krem to po prostu cena rewelacyjna. Używam go prawie codziennie odkąd wpadł w moje ręce(maj) a na dzień dzisiejszy mam go nie wiele mniej niż na zdjęciu. Efekty po używaniu są natychamistowe.
No REWELACJA!
6/6


Czujecie się zachęcone?
Addicted to cosmetics

50 komentarzy

  1. Ja póki co używam masełka z organic therapy i jest genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma piękny kolor, który już pokochałam. *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam kiedyś na koncercie Lady Pank i było super :D Emocje potęgował fakt, że był to koncert plenerowy, a na niebie szalała wakacyjna burza :D Nie zapomnę tego nigdy :D A krem bardzo interesujący :D

    OdpowiedzUsuń
  4. baaardzo duża pojemność, musi pachnieć ekstra i tyle zastosowań :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja czuje sie bardzo zachęcona :D

    OdpowiedzUsuń
  6. hmm, trochę bym się bała go nałożyć na włosy szczerze mówiąc :-p :)
    ja uwielbiam takie zapachy baaardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam od nich kokos,ale szału nie robi , może jak się wybiorę po weselu do DM to zakupię brzoskwinkę jak będzie i polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Konsystencja wygląda bardzo smakowicie :) Zapach pewnie bajeczny, a skoro efekty takie świetne to na pewno warto go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kręciłam się koło niego w dm-ie, ale nie kupiłam

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba go sobie zamówię ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam wersję kokosową i do włosów jest rewelacyjna, właśnie je nakremowałam :) a wydajny też jest
    szkoda tylko, że u nas nie ma, bo mój już się kończy

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie się prezentuje ; )) . W dodatku 8zł za takie pudło , okazja jak nic ! ; ) .

    OdpowiedzUsuń
  13. Musi być świetny! Szkoda, że nie mam jak go kupić...

    OdpowiedzUsuń
  14. dlaczego nie mam dostępu do tych kosmetyków? :(

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja bym się chyba bała go nałożyć na twarz, ale mnie szybko coś może zapchać

    OdpowiedzUsuń
  16. Po samym zapachu czuję się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ogólnie kremowanie włosów na mnie nie działa. Ale ten krem wyglądam tak apetycznie i orzeźwiająco, że dziś popędzę i go kupię. Na lato w sam raz. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja się czuję bardzo zachęcona! uwielbiam takie owocowe kosmetyki :)
    nie miałam jeszcze żadnego produktu firmy Balea, więc może ten krem będzie właśnie moim pierwszym ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak tu ładnie! ;)
    Świetna zmiana ;)

    Plus.. ty kochasz balee ;) nie dziwie się ;) dzięki tobie i ja się zakochałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię te kremy do ciała od Balea.
    Miałam kokosowy, a teraz mam z olejkiem arganowym oraz ten brzoskwiniowy o którym piszesz :)
    Ja ich używam do ciała i przy mojej normalnej skórze sprawują się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja mam taki zapas kremów, że nawet jak bym chciała kupić coś nowego to bym chyba oszalała

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam go i lubię, choć używam standardowo do ciała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. jeszcze nic nie miałam z tej marki, szkoda bo tak wiele pozytywnych recenzji przeczytałam na jej temat

    OdpowiedzUsuń
  24. Byłam jakiś czas temu w Czechach i teraz przez Ciebie żałuję,że go nie kupiłam:P Za kare dodaje do obserwowanych :):) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ojej, będę musiała wypróbować jak tylko dorwę się wreszcie do słynnej drogerii w Ostravie. Nie wiedziałam jaki kremem spróbować kremowanie włosów, więc zacznę od tego. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. jakie zmiany na blogu - bardzo korzystnie...oj bardzoooo :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Używasz kremu do ciała do włosów? Ty jesteś szalona :)) To tak, jakby Nivea wsmarować we włosy:) Nie miałam tego kremu, czuję, że pachnie wspaniale, ale po mojej przygodzie masłowej trochę się boję. A rozumiem, że u Ciebie też ten balsam śmierdział masłem?

    OdpowiedzUsuń
  28. nie miałam. przypomina mi kremy do ciała Isany.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zdaje się być cudowny *.*
    Zaglądnij na NASZEGO bloga, zaszły ogromne zmiany, i już nie jestem w pojedynkę. Zapraszamy ! :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Ależ musi pięknie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  31. nie lubię gdy blogerki piszą o kosmetykach niedostępnych lub nieopłacalnych do kupowania w Polsce, bo to sprawia,że kobieta chce jeszcze je bardziej a nie może xD zwłascza,że taka np. ja, uwielbia masła kremy do ciała :P Chociaż do włosów bym go nie używała.

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę ją mieć :) Wyobrażam sobie jak pięknie pachnie :) WW dodatku efekty zachęcają do kupna :)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja się czuję bardzo zachęcona, i gdyby nie to, że nie mam prawa jazdy zaraz bym była w DM :D
    U mnie luzy są już w sumie od tego tygodnia, bo nauczyciele powiedzieli, że nie będą się bawić na sam koniec, i żebyśmy wszystko poprawili przed wystawianiem ocen ołówkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam kosmetyki Balea. :D
    I znowu pozytywna opinia.. Świetne są, ale tego produktu jeszcze nie miałam. :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Rzeczywiście za taką cenę warto wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny post!:)
    Zapraszam do siebie.
    Obserwujemy?;>

    OdpowiedzUsuń
  37. a ja dalej nic z Balei nie mialam:D

    OdpowiedzUsuń
  38. z tego co wiem to jest to bardzo dobre :)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie http://maxeffect97.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie przepadam za smarowidełkami, ale to wygląda całkiem kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Skoro taki rewelacyjny, to trafia na moją zakupową listę kosmetyków Balea, która z tygodnia na tydzień robi się coraz dłuższa... :D

    OdpowiedzUsuń
  41. oj czuję się zachęcona,moje dotychczas przetestowane produkty Balei to wyłącznie dezodoranty, szkoda że do DM mi nie po drodze :)

    http://bloody-dragon-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Czuje się bardzo zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.