poniedziałek, 12 czerwca 2017

Co pod prysznicem #13 - Cien, Missha

Cześć,
Przychodzę do Was dzisiaj z kolejnym postem z serii co pod prysznicem :) Ten rodzaj wpisów cieszy się na mojej stronie dużym zainteresowaniem, a żele kończą mi się w zastraszającą szybkim tempie - co jakiś czas mam o czym napisać. Aktualnie mam w użyciu żel marki Cien, która jest dostępna w Lidlu, oraz kosmetyk nieznanej mi dotąd firmy Missha. Ciekawi jak się spisują? No to zapraszam do dalszej części wpisu :)

Nawilżający żel pod prysznic limetka i naturalny miód - Cien
Żel pod prysznic Juicy Farm - Missha

Od producenta: Hipoalergiczny żel pod prysznic o właściwościach nawilżających. Dzięki zawartym witaminom A E i F oraz prowitaminie B5 Twoja skóra będzie doskonale odżywiona, a intensywny zapach pozwoli ukoić zmysły. Żel dostępny w trzech orzeźwiających wariantach: limetka, mango lub grejpfrut.

Owocowe ekstrakty zawarte w Missha Juicy Farm zapewniają intensywne nawilżenie nie pozostawiając na skórze tłustej powłoki. Przyjemny, świeży zapach będzie Ci towarzyszył przez kilka godzin!

Opakowania: Żel marki Cien jest zamknięty w plastikowej, smukłej butelce o pojemności 500ml. Butelka z Misshy ma 300ml, plastik jest gruby i ciężko wydobyć żel z opakowania.
Konsystencje: Żel z Cien jest taki kremowy i przyjemny w dotyku, ma limonkowy kolor. Wersja z Misshy jest przeźroczysta, ale za to konsystencja jest całkiem gęsta.
Zapachy: Oba żele pachną owocowo i przyjemnie :) W przypadku kosmetyku z Lidla najmocniej wyczuwalna jest limonka, Juicy Far to zapach czystej pomarańczy.
Ceny/dostępność: Żele z Lidla kosztują około 4-5zł, za żel z Misshy musimy zapłacić około 38zł - można go upolować w internetowym sklepie tej marki.


Moja opinia: Żel marki Cien jest zamknięty w plastikową, smukłą butelkę o pojemności 500ml. Opakowanie ogólnie jest wygodne, ale jak widać na jednym z powyższych zdjęć - nie do końca szczelne :) Obawiałabym się zabrać więc ten kosmetyk w podróż. Żel z Misshy jest z kolei zamknięty w butelkę o pojemności 300ml, która jest wykonana z bardzo grubego plastiku, co za tym idzie - ciężko wydobyć żel z opakowania, nawet wtedy gdy opakowanie jest jeszcze praktycznie pełne :( Obie butelki są przeźroczyste i z tyłu mają zamieszczone podstawowe informacje takie jak sposób użycia, czy składy. Konsystencja limonkowego kolegi jest kremowa i całkiem przyjemna, no ale na pewno nie zaliczyłabym tego żelu do jakoś specjalnie wydajnych. Do jednego umycia trzeba go zużyć całkiem sporo, ale biorąc pod uwagę to ile kosztuje to jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza. ;) Żel z Misshy ma przeźroczystą konsystencję, ale jest o wiele gęstszy - do jednego umycia nigdy nie zużyłam więcej niż odrobinkę produktu. Jest więc wydajny i miły w użytkowaniu.

Oba kosmetyki pachną bardzo przyjemnie - owocowo. Żel z Lidla jest orzeźwiający - najmocniej wyczuwalna jest limonka, miodu nie czułam praktycznie w ogóle. Zapach nie utrzymuje się zbyt długo na skórze, ale zdecydowanie umila stosowanie. Produkt z Misshy to z kolei prawdziwa pomarańczowa bomba - jeżeli jesteście fankami tego zapachu w kosmetykach to zdecydowanie polecam Wam ten żel. Aromat jest odwzorowany praktycznie w stu procentach :) Do tego utrzymuje się na skórze jeszcze całkiem długo po wyjściu z łazienki więc jest się z czego cieszyć. Jeżeli chodzi o działanie - z obu produktów jestem równie zadowolona. Dobrze oczyszczają, całkiem fajnie się pienią i przede wszystkim nie podrażniają mojej skóry. Ciało po umyciu jest oczyszczone i odświeżone. Żaden z produktów nie wywołał u mnie uczulenia ani nieprzyjemnych niespodzianek więc wszystko jest jak najbardziej w porządku.

Uwielbiam używać ich zaraz po treningu - przyjemnie orzeźwiają. No właśnie, a jak już jesteśmy w temacie ćwiczeń to szukam ostatnio nowych sportowych butów. Fajne modele widziałam na: https://1but.pl/buty ale nie wiem na jaki się zdecydować. Możecie mi polecić jakiś konkretny model?

W przyszłości chętnie wypróbuję inną wersję zapachową od Cien, jeżeli chodzi o Misshę to jeszcze się zastanowię bo cena wydaje mi się trochę przesadzona. Od żeli oczekuję przede wszystkim dobrego oczyszczania a 38zł za myjadło to dla mnie trochę sporo. Do tego zniechęca mnie fakt, że ciężko wydobyć kosmetyk z opakowania. :/

Dajcie mi znać czy znacie te żele i czy Was nimi zainteresowałam :) 

Ruda

6 komentarzy

  1. Ta pomarańczka jest bardzo kusząca, ale cena faktycznie jak na żel pod prysznic to sporo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam dotąd z nimi styczności. U mnie obecnie pod prysznicem gości Palmolive :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie cena trochę wysoka jak za żel pod prysznic :) Choć ja znalazłam koreański z limitowanej edycji Pokemon i chyba go zamówię dla samego opakowania :D Cena wysoka no ale :D A jeśli chodzi o obuwie sportowe to zajrzyj na stronę fitnesstrening.pl mam dwie pary butów z adidasa i są mega wygodne podczas ćwiczeń jak i biegania.

    OdpowiedzUsuń
  4. cena tego pomarańczowego przesadzona :) a ten z cien ciekawi mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. 38 za żel to przeginka ;/

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.