czwartek, 29 czerwca 2017

Mgiełka Sea Island Cotton - Bath&Body Works

Cześć,
Podczas zeszłorocznego wyjazdu do Warszawy nie mogłam odmówić sobie wizyty w Bath&Body Works. Kupiłam wtedy bodajże jakieś mydła w piance, żel i małą wersję mgiełki o zapachu Sea Island Cotton. Skusiłam się na nią ponieważ z wszystkich oferowanych przez sklep stacjonarny testerów, urzekła mnie najbardziej. Niestety 50ml opakowanie szybko dobiło dna, a ja miałam ochotę wrócić do tego zapachu. Dzięki jednej z blogowych koleżanek (D:*) udało mi się w fajnej cenie dorwać dużą butelkę, która swoją drogą sięga już dna! Ciekawi co tak bardzo zauroczyło mnie w tym zapachu? No to zapraszam do dalszej części wpisu. :)

Mgiełka Sea Island Cotton - Bath&Body Works

Od producenta: Mgiełka zapachowa to idealna alternatywa dla szukających delikatniejszej odmiany wody toaletowej. Produkt zawiera w sobie aloes przez co odżywia skórę i łagodzi jej podrażnienia, dodatkowo pozostawiając delikatny i przyjemny zapach na ciele przez cały dzień.

Opakowanie: Plastikowa butelka o pojemności 236ml.
Zapach: Idealny na lato! ♥ Jest świeży, rześki i taki wręcz czysty. Jak to bywa w przypadku mgiełki do ciała - trwałością nie dorównuje perfumom, ale ja tak bardzo lubię się nią psikać, że nie mam problemu robić tego 2/3 razy w ciągu dnia. Zwłaszcza latem :)
Cena/dostępność: Za większe opakowanie mgiełki musimy zapłacić około 69zł. Produkty Bath&Body Works są dostępne stacjonarnie chyba tylko w Warszawie w Galerii Mokotów i Złotych Tarasach. Ja moją pierwszą - małą wersję, kupiłam właśnie w ZT, a tę dużą mam prosto z USA :)

Moja opinia: Mgiełka jest zamknięta w plastikową butelkę o pojemności 236ml. Opakowanie jest smukłe, wysokie i chociaż szata graficzna nie jest zbyt bogata to bardzo ładnie wygląda na mojej półce z perfumami. Opakowanie jest zaopatrzone w wygodny dozownik, dzięki któremu bez problemu możemy zaaplikować pożądaną ilość mgiełki. Podczas mojego użytkowania ani razu mi się nie zaciął także co do opakowania nie mam żadnych zastrzeżeń. :) Zaletą jest też na pewno fakt, że jest przeźroczyste i bez problemu możemy śledzić zużycie kosmetyku. W tym produkcie ważniejszy od opakowania jest jednak zapach, w którym zakochałam się od pierwszego powąchania testera. <3 Nie, nie wiem jak pachnie czysta bawełna, ale jeżeli mgiełka faktycznie ją oddaje to musi mieć cudowny aromat :) Uwielbiam takie świeże i rześkie aromaty. Tak jak pisałam trochę wyżej - trwałość zapachu oczywiście nie należy do najlepszych, w końcu to tylko mgiełka, ale ja aplikuję ją jakieś 2/3 razy dziennie i naprawdę mam wrażenie, że cały czas czuć ją na mojej skórze, ubraniach czy włosach. Nie będę ukrywać, ale najbardziej lubię ją używać rano - przed wyjściem na uczelnię czy przed załatwieniem jakichś spraw - Sea Island Cotton to zapach, który zdecydowanie dodaje energii i uprzyjemnia mi poranek. :) Jak widzicie moja butelka powoli sięga dna, ale liczę, że w tym roku również uda mi się wybrać na kilka dni do Warszawy i wtedy na pewno kupię trzecie już opakowanie. :) Uwielbiam ją i chętnie zabiorę ją ze sobą na wakacyjny wyjazd. :)

A jak już mowa o wyjazdach to zastanawiałam się wczoraj nad zakupem podróżnego zestawu kosmetyków do pielęgnacji ciała, który znalazłam na: inspirion.pl Zestaw zawiera przeźroczystą kosmetyczkę, sól do kąpieli, pumeks, szczoteczkę do paznokci i gąbkę do peelingu. Wszystkie produkty są niewielkich rozmiarów więc wydaje mi się, że sprawdziłyby się idealnie.

Znacie tę mgiełkę? Jak się u Was sprawdziła? Lubicie produkty Bath&Body Works?

Ruda

16 komentarzy

  1. Jakiś czas temu wąchałam różne wersje zapachowe tych mgiełek, piękne są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta jest moją ulubioną, ale być może we wakacje skuszę się jeszcze na jakąś inną. <3

      Usuń
  2. Niestety nie mam w pobliżu tej firmy ;/ Ale słyszałam dużo dobrego o kosmetykach, a zapachy są obłędne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety ja też nie :( w grę wchodzą tylko zakupy w Warszawie, albo przez pośredników :/

      Usuń
  3. Uwielbiam Bath&Body Works :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam dużo o mgiełkach, ostatnio chciałam kupić ale nie miałam po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne opakowanie ma ta mgiełka :) Sama mam tylko jedną z BBW, Twilight Woods i na jesień i zimę jest idealna! :D Warto byłoby się rozejrzeć za jakąś letnią wersją :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ciekawa jestem jak ta Twoja pachnie bo w ogóle nie znam tego zapachu :)

      Usuń
  6. Ja mam (i uwielbiam) mgiełki Victoria's Secret - to ten sam prosducent ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam jej :) ale też lubię takie rześkie zapachy z rana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj muszę będąc w Wawie zahaczyć o sklep i powąchać, bo w maju nie zdażyłam ;)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.