Moje pierwsze kosmetyki NaturalME- malinowy peeling do ciała i serum na końcówki włosów

środa, 8 sierpnia 2018

Cześć,
Nie od dziś wiadomo, że dzięki spotkaniom blogerskim można poznać sporo fajnych kosmetyków no i oczywiście marek. Tak właśnie było z kosmetykami firmy NaturalME, o których wcześniej w ogóle nie miałam pojęcia. W sumie w prezentach z ostatnich spotkań znalazłam ich malinowy peeling do ciała i serum na końcówki włosów, a dzisiaj przychodzę Wam powiedzieć co nieco o tych produktach.

Malinowy peeling cukrowy & serum na końcówki włosów - NaturalME 


Od producenta: Moc oleju arganowego i malin połączona z delikatnym masłem shea i cukrem. Delikatnie złuszcza suchy naskórek i stymuluje skórę do regeneracji. Skóra pozostaje miękka, gładka i odżywiona. Olej arganowy idealnie nawilża skórę. Nadaje jej gładki i zdrowy wygląd.
Skład peelingu: Sugar, Butyrospermum Parkii Butter, Argania Spinosa Kernel Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Parfum, Rubus Idaeus Seed Powder.

Innowacyjna kompozycja, w której syntetyczne silikony zastąpione zostały naturalnym zamiennikiem Plantsil. Olej abisyński regeneruje suche i zniszczone włosy bez ich obciążania. Wygładza porowate końcówki i zapobiega elektryzowaniu włosów. Olej arganowy nawilża, dodaje blasku i poprawia sprężystość.


Opakowania: Peeling jest zamknięty w słoiczku o pojemności 200ml, z kolei serum ma 75ml.
Konsystencje: Peeling ma zbitą konsystencję, która przypomina różową pastę. Serum jest całkiem gęste.
Zapachy: Jeżeli lubicie maliny to na pewno spodoba Wam się zapach tego peelingu. Jest bardzo realistyczny i przepiękny. Serum z kolei jakoś szczególnie nie pachnie.
Ceny/dostępność: Za opakowanie peelingu musimy zapłacić około 31zł, z kolei za serum około 26zł. Produkty są dostępne oczywiście na stronie producenta. 
Moja opinia: Peeling jest zamknięty w ciemnym, plastikowym słoiczku o pojemności 200ml. Opakowanie jest bardzo wygodne - nie mam problemów z tym, żeby wydobyć kosmetyk ze środka i zużyć go do końca. Serum ma 75ml i jest zamknięte w butelce z wygodnym dozownikiem o pojemności 75ml. Na opakowaniach czekają na nas podstawowe informacje takie jak sposób użycia, czy skład. 



Zacznę od opinii na temat peelingu. Po otwarciu opakowania ukazuje się nam różowa pasta - peeling jest gęsty, zbity, ale topnieje pod wpływem ciepła dłoni. Jest to peeling cukrowy z całą masą drobinek zdzierających. Do porządnego wypeelingowania całego ciała naprawdę nie zużywam go nigdy zbyt wiele. Skóra po użyciu jest gładka, miękka w dotyku, martwy naskórek jest idealnie zdarty i nie mam już potrzeby smarować się żadnym balsamem czy masłem do ciała. Kryształki cukru są bardzo ostre i nie rozpływają się bardzo szybko. Dodatkowo skóra po użyciu przepięknie pachnie malinami. 

Serum ma wodno-oleistą konsystencję, również jest bardzo wydajne bo na całe końcówki zużywam zazwyczaj jedną pompkę, a zdarza się, że wystarcza mi na więcej niż końcówki. Efekt po użyciu jest bardzo spoko - włosy są dobrze dociążone, lekkie i odżywione. Trzeba jednak uważać z ilością bo wystarczyło, że dałam go zbyt dużo i włosy się lepiły. Niemniej jednak gdy nakładam odpowiednią ilość to efekt jest bardzo spoko.



Polubiłam się z tymi kosmetykami i cieszę się, że miałam możliwość je poznać właśnie dzięki spotkaniom blogerskim. Peeling świetnie zdziera martwy naskórek i cudownie pachnie, a serum nałożone w odpowiedniej ilości bardzo przyjemnie działa na końcówki. 

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

19 komentarzy:

  1. Oj ten peeling musi m=być mega,kocham mocne cukrowe zdzieraki :) Ja z NaturalME mam olejki do olejowania włosów,bardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne są te kosmetyki a peeling kusi

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że się sprawdziły ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Peeling zapowiada się ciekawie i zwrócił moją uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię porządne zdzieraki z dużą ilością drobinek :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Peeling bardzo mi się podoba, choć z drugiej strony serum też :). Swoją drogą marka mnie bardzo ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Peeling mnie mega ciekawi! Lubię takie zdzieraczki nieparafinowe :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Myśle nad tym peelingiem 9jak pachnie malinami to pewnie że kupię!) lub nad pomaranczowym i poki co tyle mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają niezwykle kusząco, zwłaszcze peeling <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Peeling bardzo polubiłam :) ale dla mnie jego moc zdzierania jest średnia natomiast w lecie wystarczająca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Peeling wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten peeling jest dla mnie kuszący ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz widzę tę markę. Wszyscy powyżej zafascynowani peelingiem, a ja natomiast, gdybym miała wybierać, to zdecydowałabym się na serum :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Peeling mnie zaciekawił, kusi mnie ten zapach malin po masażu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Peeling z chęcią bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. peeling bym brała :D uwielbiam wszelkiego rodzaju kosmetyki tego typu!

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.