Oczyszczający peeling do twarzy płucnica islandzka - Natura Estonica

piątek, 14 września 2018

Cześć,
Pisałam Wam już kilkanaście, albo i więcej razy, że bardzo lubię peelingi - zarówno te do ciała, jak i do twarzy. Na twarz peelingu używam 2-3 razy w tygodniu, czasem mniej, czasem więcej. Wiadomo. ;) Aktualnie mam w użyciu peeling z Natury Estonica, który powoli dobija dna, dlatego to najwyższa pora, żeby Wam o nim co nieco powiedzieć. Jeżeli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdził to zapraszam Was do dalszej części dzisiejszego wpisu.

Oczyszczający peeling do twarzy płucnica islandzka - Natura Estonica 


Od producenta: Oczyszczający peeling do twarzy dla cery mieszanej i wrażliwej z ekstraktem mchu islandzkiego, ekstraktem pędów bambusa i kompleksem składników aktywnych. Peeling posiada działanie tonizujące i oczyszczające. Wygładza skórę, stymuluje regenerację komórek, obkurcza pory. Uelastycznia i tonizuje skórę, sprzyja nawilżeniu skóry. Peeling chroni przed schorzeniami skórnymi. Nie zawiera olejów mineralnych, SLS / SLES i parabenów.


Opakowanie: Peeling jest zamknięty w plastikową tubkę o pojemności 150ml.
Konsystencja: Ma lekko brunatny kolor i jest w niej zatopione sporo drobinek peelingujących. 
Zapach: Jest dosyć specyficzny, ale całkiem fajny - trochę przypomina owocowy dżem :D 
Cena/dostępność: Za opakowanie musimy zapłacić około 14zł, peeling jest dostępny w większości sklepów online, ale mam wrażenie, że nie jest zbyt popularny. :)
Moja opinia: Peeling jest zamknięty w plastikową tubkę o pojemności 150ml. Opakowanie jest całkiem wygodne, nie miałam nigdy problemu z tym, żeby wydobyć peeling ze środka. Jedyne co to czasami psuł się zatrzask, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało. Na opakowaniu czekają oczywiście wszystkie podstawowe informacje takie jak sposób użycia, czy skład. Konsystencja me lekko brunatny kolor i przypomina dżem ---> jest w niej zatopione naprawdę sporo drobinek peelingujących. 

Swoją drogą to moja wersja peelingu jest nowsza, razem z Zaczarowaną doszłyśmy do tego, że (no dobra, ona doszła:PP) firma produkowała wcześniej peeling z drobinkami polietylenu - peeling miał bardzo jasny kolor, a teraz pojawiła się wersja ze zmielonymi pestkami cedrowca. Stąd różnica w barwie konsystencji pomiędzy niektórymi egzemplarzami :)


Zapach jest specyficzny, ale całkiem przyjemny - jest lekko kwaśny i cierpki, nie utrzymuje się zbyt długo na skórze. Ani specjalnie mi nie przeszkadza, ani też specjalnie mi się nie podoba. Jest taki o. ;) Za to działanie peelingu jest już bardzo fajne - skóra po użyciu jest bardzo dobrze oczyszczona, peeling niweluje wszystkie suche skórki i zostawia buzie bardzo milutką w dotyku. Drobinki są ostre więc osoby z wrażliwą skórą mogłyby być z niego niezadowolone. Mnie bardzo się podoba bo mogę nim wykonać naprawdę porządny peeling twarzy i później nakładać maseczki. :)


Miałyście okazję używać tego peelingu? Jak się u Was sprawdził?

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

6 komentarzy:

  1. Oj co ja miałam z tym peelingiem to dramat :D haha Niedługo o nim napiszę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta firma się u mnie kompletnie nie sprawdza ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Produkt nie dla mnie, raczej stawiam na peelingi bez drobinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mialam kiedys peeling tej marki, tylko rozowa wersje , bylam zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tego peelingu.Warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.