Kosmetyki Ringana z serii Fresh - mleczko do ciała, dezodorant, olej do zębów i serum pod oczy

piątek, 29 marca 2019

Cześć,
Jakiś czas temu, bo jeszcze w grudniu - w moje łapki wpadło kilka kosmetyków z Ringany. Nie znałam wcześniej tej marki więc byłam bardzo ciekawa jak spiszą się u mnie poszczególne produkty. Jeśli jesteście ciekawe, jak spisały się te produkty i czy do nich wrócę, to zapraszam do dalszej części dzisiejszego wpisu.

Kosmetyki Ringana z serii Fresh - mleczko do ciała, dezodorant, olej do zębów i serum pod oczy 

 
Od producenta: RINGANA łączy świeżą naturalność i składniki o silnym działaniu przeciwutleniającym ze skoncentrowanym działaniem w wyjątkowych produktach pielęgnacyjnych. 

Nie chcę, aby ten post był za długi, dlatego po opisy i składy poszczególnych produktów zapraszam Was na stronę producenta. Tutaj, klik - znajdziecie wszystkie informacje na temat kosmetyków z serii Fresh. 


Opakowania: Kosmetyki są zamknięte w przyjemnych dla oka, niezwykle stonowanych opakowaniach. I po kolei - serum pod oczy ma 15ml, olejek 125ml, dezodorant 125ml, a mleczko do ciała 200ml.
Konsystencje: Tutaj produkty oczywiście się różnią. Mleczko to po prostu jasne mleczko. ;) Olej to lekko żółta, całkiem gęsta ciecz, a serum pod oczy ma lekko brązowy kolor i jest kremowe w dotyku.
Zapachy: Dezodorant, mleczko i serum pod oczy pachną podobnie. Lekko perfumowanie i przyjemnie. Zapach oleju jest z kolei ziołowy i dosyć specyficzny, na początku trochę przeszkadza, ale można się przyzwyczaić.
Ceny/dostępność: Produkty tej marki są nowością na Polskim rynku. Propozycje z dzisiejszego postu i ceny znajdziecie oczywiście na stronie producenta. Jest tam też sporo innych produktów z serii fresh. ;)


Moja opinia: Kosmetyki z Ringany są zamknięte w prostych, a jednocześnie przyjemnych opakowaniach, które bardzo ładnie się prezentują. O zapachach i konsystencjach już Wam sporo napisałam, dlatego przejdę od razu do działania poszczególnych produktów.

Mleczko do ciała świetnie się rozsmarowuje, ale potrzebuje trochę czasu na wchłonięcie. Moja skóra jest normalna, raczej nie narzekam na jakieś przesadne przesuszenie i u mnie to mleczko działa bardzo fajnie. Skóra po użyciu jest nawilżona, przyjemna w dotyku i mięciutka. Mleczko używałam też na bardziej problematyczne partie mojego ciała, czyli łokcie i stopy i tutaj też mnie nie zawiodło. Stosowanie umila jeszcze perfumowany zapach, który długo się utrzymuje. Efekt nawilżenia z kolei trzyma się przez jakiś jeden dzień. Zazwyczaj smaruje się wieczorem, a jeszcze rano moja skóra jest przyjemna w dotyku. 

Dezodorant nie stał się moim ulubieńcem, ale wszystko to dlatego, że zdecydowanie bardziej jestem zwolenniczką spreju. Tutaj mamy dezodorant w kremie, który również potrzebuje trochę czasu na wchłonięcie. Działanie jest już bardzo okej - ja używałam go raz dziennie, ale producent wspomina, że można go aplikować nawet więcej razy. Nie zostawiał śladów na ubraniach i fajnie chronił przed potem, ale nie wrócę do niego właśnie ze względu na aplikację. 


Olej do zębów to z kolei coś, co widziałam po raz pierwszy w życiu. Oddałam go koleżance, która jest bardzo zadowolona z jego użytkowania. ;) Sprawdza się świetnie na jej wrażliwych dziąsłach. Używa się go jako alternatywy do pasty, do dokładnego umycia zębów wystarcza jedna łyżeczka od herbaty. Olej rozprowadza się językiem i przeciąga po wszystkich miejscach w buzi. Później zęby myje się zwilżoną szczoteczką, a nadmiar płynu wypłukuje z buzi. 

Ostatnim produktem jest serum pod oczy. Nie jestem regularna w stosowaniu tego typu produktów, ale bardzo starałam się nakładać je jak najczęściej. Konsystencja jest przyjemna w dotyku i serum całkiem szybko się wchłania, no i... działa ekstra. Używałam go zazwyczaj wtedy, gdy miałam sińce pod oczami, albo opuchniętą skórę i rewelacyjnie radziło sobie z jej niwelowaniem. Odniosłam też wrażenie, że serum delikatnie chłodzi skórę i bardzo spodobał mi się ten efekt.


Jestem zadowolona, że mogłam poznać te produkty. Nie wiem, czy zwróciłabym na nie sama uwagę w internecie, a zdecydowanie jest na co. Niekwestionowanym ulubieńcem zostaje serum pod oczy, które świetnie radzi sobie z wszystkimi opuchnięciami. :)

Miałyście okazję używać kosmetyków z Ringany? Jak się u Was sprawdziły?

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

5 komentarzy:

  1. Olej do zębów? A to ciekawostka!

    Chętnie sięgnęłabym po serum na okolicę oczu - lubię tego typu kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam inne ich produkty, bardzo polubiłam tą markę i nabrała ochoty na więcej ich kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki RIngana jak najbardziej znam i całkiem lubię. BOli mnie w nich tylko cena haha

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę te produkty, zaciekawił mnie ten olej do zębów. :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.