Przegląd maseczkowy #9 - [Isana, L'Biotica, Marion, BeBeauty, Perfecta, Eveline, Freeman, Bielenda]

sobota, 9 marca 2019

Cześć,
Pozostając w temacie nadrabiania zaległości, przychodzę do Was w końcu z kolejnym maseczkowym przeglądem. Udało mi się zużyć kolejne 12 maseczek, a w sumie to nawet i więcej, dlatego to najwyższa pora, żeby jeszcze na świeżo co nieco Wam o nich napisać. Jeśli jesteście ciekawi, jakie maski ostatnio zużyłam i czy do nich wrócę, to standardowo zapraszam do dalszej części dzisiejszego wpisu.


1. Maseczka do twarzy z wodą różaną Isana
Tę maskę zużyłam jeszcze w zeszłym roku. Płachta jest duża, średnio dopasowuje się do twarzy, a co za tym idzie, przy jej aplikacji najlepiej się położyć. Tkanina jest trochę sucha, ale ładnie pachnie. Po około 15 minutach buzia jest odświeżona, zregenerowana i przyjemna w dotyku. Żałuję, że tkanina nie jest lepiej nasączona, ale i tak, na tyle ją polubiłam, że chętnie do niej wrócę.
KUPIĘ PONOWNIE

2. Maska aloesowa L'Biotica
Bardzo lubię kosmetyki tej marki, a i ta maska mnie nie zawiodła. Bardzo przyjemnie pachnie, jest dobrze nasączona płynem i świetnie dopasowuje się do twarzy. Maska nie zsuwa się podczas użytkowania, a buzia jest po niej oczyszczona, wygładzona i rozpromieniona.
KUPIĘ PONOWNIE

3. Liftingująca maseczka Marion
Miałam sporo problemów z tym, żeby dostać się do środka opakowania, ale działanie mi to zrekompensowało. Maseczka przepięknie pachnie i ma bardzo przyjemną konsystencję. Twarz po użyciu była zregenerowana i oczyszczona i ogólnie  prezentowała się przyjemniej.
KUPIĘ PONOWNIE 

4. Odżywcza maseczka do twarzy BeBeauty 
Mam co do niej bardzo mieszane uczucia. Calkiem przyjemnie pachnie i łatwo się rozsmarowuje, ale podczas użytkowania mnie piekła i zostawiła trochę zaczerwienioną buzię. Nie było to jednak na tyle męczące, żebym ją zmyła szybciej, a moja buzia była użyciu była niesamowicie miękka w dotyku, zregenerowana i odżywiona. 
NIE WIEM CZY KUPIĘ PONOWNIE

5. Wzmacniająca maseczka Marion 
Kolejna maska z tej serii, po które uwielbiam sięgać. Z tą nie miałam już problemów przy otwieraniu. Maseczka przepięknie pachnie, rewelacyjnie oczyszcza skórę, niweluje drobne przebarwienia i sprawia, że buzia prezentuje się o wiele przyjemniej.
KUPIĘ PONOWNIE 

6. Algowa maska peel-off Perfecta 
Nie jestem wielką fanką takich masek, a i ta niestety mnie nie zaskoczyła pozytywnie. Jej zrywanie było prawdziwym koszmarem, a co gorsza - nie zauważyłam zbyt wielkich zmian na skórze po jej użyciu.
NIE KUPIĘ PONOWNIE 


7. Maseczka ze śluzem ślimaka Eveline 
Nie jestem zbyt wielką fanką maseczek w tubkach, ale postanowiłam w końcu wziąć się za zużywanie tej wersji. Na szczęście - działa bardzo fajnie. Ma przyjemny zapach i delikatną  konsystencję, a buzia po użyciu jest dobrze nawilżona i odżywiona.
KUPIĘ PONOWNIE

8. Hialuronowa maseczka Eveline
Płachta była dobrze nasączona i nie zsuwała się podczas użytkowania. Po użyciu buzia była świetnie nawilżona, odświeżona i przyjemna w dotyku. Kiedyś nie byłam wielką fanką maseczek w płachcie, a teraz to kolejna taka maska, do której chętnie wrócę. 
KUPIĘ PONOWNIE

9. Oczyszczająca maska z glinki Freeman
Tej byłam bardzo ciekawa, ale niestety się nie sprawdziła. Chociaż przepięknie pachnie świeżym miodem i ma przyjemną konsystencję, moja twarz po jej użyciu była niemiłosiernie wysuszona. Musiałam szybko ratować się kosmetykami nawilżającymi.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

10.Regenerująca maska w płacie Bielenda
Bielenda jak zwwykle nie zawodzi. Maska rewelacyjnie dopasowuje się do twarzy, nie zsuwa się i świetnie przylega, a przy tym jest bardzo dobrze nasączona. Buzia po jej użyciu była niesamowicie wygładzona, mięciutka i pozbawiona wszelkich zaczerwienień.
KUPIĘ PONOWNIE 

11. Maska węglowa Eveline 
Kolejna całkiem spoko maseczka, która fajnie oczyściła skórę. Nie jestem jednak zbyt wielką fanką czarnych masek, bo nie chce mi się ich potem domywać, a co za tym idzie - nie wiem czy do niej wrócę, pewnie nie.
NIE KUPIĘ PONOWNIE 

12.Nawilżająco-oczyszczająca maseczka Marion 
Kolejna bardzo fajna propozycja od Marion. Czarna część maseczki dobrze oczyściła skórę, a pozostała sprawiła, że moja buzia byłą mięciutka i przyjemna w dotyku.
KUPIĘ PONOWNIE

Znacie maseczki z mojego dzisiejszego wpisu? A może któraś Was kusi?

--------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK     
Ruda

17 komentarzy:

  1. Tyle maseczek zużywam w rok :D Akurat żadnej z nich nie miałam, ale mam w zapasie jedną maseczkę w płachcie Isany i kilka maseczek w płachcie L'Biotica ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te kapsułki Mariona mnie ciekawią - planowałam dokupić pozostałe wersje i znowu zrobić zbiorczy post, ale tak mi schodzi.. :D Ogólnie nie znam nic z Twoich masek, ale kilka innych też bym chętnie wypróbowała xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile maseczek, chciałabym tyle zużywać 😀 Z tych znam jedynie z Isany, całkiem dobrze ją wspominam 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam żadnej z tych maseczek, które pokazałaś - nie miałam żadnej z nich. Za to kilka dni temu sięgnęłam po Isanę taką co to niby mega nawilżająca miała być..O kurcze - myślałam, że nigdy jej mi sie nie uda zmyć z twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwie ledwie miałam :P. Aloesową L'Biotica z pewnością poznam, lubię ich produkty, zazwyczaj fajnie działają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię eveline, ale przyznam ci rację że ta maska węglowa nie specjalnie się u mnie sprawdziła. Także nie kupie podobnie jak ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shikatemeku ale co, nie jesteś zadowolona z efektu oczyszczenia czy tak jak autorkę artykułu męczy Cię zmywanie ? Ja akurat jestem ogromną fanką tej maski węglowej z eveline bo tylko ona daje radę z moimi zaskórnikami, zmniejsza wydzielanie sbum i fajnie matuje. a to, że jej zmycie zajmuje nieco więcej czasu, no cóż.. coś za coś :)

      Usuń
  7. Maseczki Marion bardzo luię, sprawdzają się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w sumie tak zbieram te maski i nie robię ich. Mówię sobie dziś zrobię i zasypiam jak dziecko haha. Muszę zacząć regularnie je stosować

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam właśnie że ta aloesowa z L’Biotica fajne się sprawdza. Koleżanka moja bardzo lubi ;) Ja polecam od siebie maski Mediheal😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle maseczek, a żadnej nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. większość się sprawdziła, super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam kilka z tych maseczek :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię masek peel-off bo też mam problem ze zrywaniem niektórych :D
    Kusi mnie Eveline hialuronowa i ślimakowa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. w każdej maseczce Ci do twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam jedynie ostatnią i u mnie niestety się nie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.