Sypki puder bananowy - Eveline Cosmetics

sobota, 30 marca 2019

Cześć,
Macie czasem tak, że jakiś produkt w ogóle Was nie kusi i zaczynacie go używać tak, o? Bo leży za długo? A potem okazuje się, że to wielki hit? Ja miałam tak z bohaterem dzisiejszego wpisu czyli bananowym pudrem od Eveline Cosmetics. Dostałam go chyba na jakimś spotkaniu blogerek i początkowo w ogóle nie byłam do niego przekonana. Jakoś w styczniu postanowiłam zaryzykować i od tej pory jest pomiędzy nami wielka miłość... ale o tym w dalszej części dzisiejszego wpisu. 

Sypki puder bananowy - Eveline Cosmetics 

 
Od producenta: Bananowy puder matująco-utrwalający. Lekka formuła nie zapycha porów skóry. Puder prasowany marki Eveline Cosmetics wzbogacony kompleksem Anti - Shine który skutecznie matuje i ujednolica cerę.


Opakowanie: Puder jest zamknięty w wygodnym i kompaktowym opakowaniu o pojemności 6g.
Konsystencja: Jest to oczywiście puder sypki.
Zapach: Jeżeli jesteście fankami bananów to na pewno Wam się spodoba. Aromat jest słodki i baaaardzo przyjemny, czuć go głównie podczas aplikacji, którą niezwykle umila.
Cena/dostępność: Za opakowanie musimy zapłacić około 20zł. Puder można upolować chociażby w Rossmanie. 
Moja opinia: Puder od Eveline jest zamknięty w wygodnym i całkiem przyjemnym opakowaniu. W środku czeka na nas gąbeczka, która całkiem fajnie aplikuje puder. Puder ma 6g pojemności, ja używam go jakoś od początku stycznia i zostało go jeszcze całkiem sporo. Wydajność więc zdecydowanie na plus, biorąc pod uwagę, że sięgam po niego praktycznie każdego dnia. Na temat konsystencji i zapachu rozwodzić się już nie będę, ale jestem pewna, że fanki bananów będą zachwycone.



Meritum wpisu jest oczywiście działanie, które moim zdaniem jest po prostu idealne. Ten puder spełnia wszystkie moje oczekiwania. Jest świetnie napigmentowany, super matuje i nie trzeba go poprawiać w ciągu dnia. Zazwyczaj maluje się koło 8/9 rano, a jeszcze pod wieczór puder jest na swoim miejscu. Na twarzy nie robi żadnych plam i jest bardzo delikatny. Używałam go w połączeniu z różnymi podkładami i korektorami i efekt zawsze jest taki sam - doskonały. :) Nie wspominam już nawet o pięknym zapachu, który tylko umila mi stosowanie.

Puder kilka razy spadł mi na ziemię i chociaż opakowanie wydaje się być skore do uszkodzeń - nic mu się wtedy nie stało.


Jestem totalnie zakochana w tym pudrze i śmiało mogę uznać go za największe odkrycie ostatnich miesięcy. Jest po prostu idealny. :) Miałyście okazję go używać?

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

15 komentarzy:

  1. Przypomina mi trochę jeden z tych słodkich z Lovely i od razu mam złe skojarzenia. Ale Eveline lubię, więc może wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wersję bananową od wibo, na razie się poznajemy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, pierwszy raz mam styczność z bananowym pudrem 😍
    Mega ;)
    Ufam marce Eveline, także na pewno się na niego skuszę 🤗
    Pozdrawiam,

    Miśka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam pydrowego Bananka z Wibo ale nie bardzo go lubię. Ten Eveline musiałabym obejrzeć skład.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak wykończę swój bananowy puder z Wibo to skuszę się na ten. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę się skusić na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam, żę jest jeszcze brzoskwiniowy puder z tej serii i mam chęć na oba by sprawdzić ich działanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś na pewno wypróbuję. Może okaże się lepszy niż bananowy prasowany Lovely

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie, że się u Ciebie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie maialm pudru bananowego . muse nadorbic zaleglosci

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie kusi wersja brzoskwiniowa tego pudru :) O bananowej słyszałam ale nie miałam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. teraz próbuję brzoskwiniowy z eveline i mam to samo co ty - czekał tyle czasu, a okazał się naprawdę ok :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo osób chwali :). Ja na razie zatrzymałam się na Wibo :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Sięgnę po ten puder na pewno, bo dużo dobrego już o nim czytałam. Wezmę też wersję brzoskwiniową ( a to już z ciekawości ).

    OdpowiedzUsuń
  15. Używam, a raczej używałam ostatnio...Mój kot stwierdził, że smaczne... i chwilowo brak :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.