Czerwcowe denko — co udało mi się zużyć w poprzednim miesiącu?

wtorek, 21 lipca 2020

Cześć,
Nie będę się tłumaczyć z tego, dlaczego zużycia czerwcowe pojawiają się dopiero dzisiaj. Podejrzewam, że większość z Was, doskonale  zdaje sobie sprawę z tego, jak czasem trudno znaleźć czas na regularne blogowanie w życiu codziennym. Bez zbędnego przedłużania... zapraszam Was do lektury. :)

Czerwcowe denko


Tak prezentują się wszystkie puste opakowania, których pozbyłam się wraz z końcem czerwca.


1/2. Kokosowy szampon i odżywka do włosów Love Beauty and Planet. RECENZJA
Uwielbiam ich kosmetyki, a ten kokosowy duet sprawdził się u mnie super. Włosy były dobrze oczyszczone, ładnie odbite od nasady, a przy tym w dotyku bardzo mięciutkie.
KUPIĘ PONOWNIE

3. Ekspresowa odżywka regeneracyjna Gliss Kur
Nie wiem ile opakowań tych odżywek już zużyłam, ale zawsze do nich wracam. Moim zdaniem wszystkie wersje działają tak samo... rewelacyjnie ułatwiają rozczesywanie włosów.
KUPIĘ PONOWNIE

4. Serum z efektem miękkości włosów Delia. RECENZJA
Bardzo przyjemny kosmetyk, który sprawdzał się i na długości i na końcówkach. Nawilżał i wygładzał włosy.
KUPIĘ PONOWNIE


5. Maska objętość do włosów cienkich O'herbal
Zużycie takiej dużej maski zajęło mi trochę czasu i szczerze mówiąc cieszę się, że już sięgnęła dna, bo miłości między nami nie było. Ot, taki zwykły kosmetyk do włosów, po którym moje pasma były jedynie zmiękczone i lepiej się rozczesywały.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

6. Kremowa pianka do golenia Bielenda
Bardzo lubię kosmetyki z Bielendy, ale po ich inne pianki już raczej nie sięgnę. Kosmetyk był totalnie niewydajny, przy jednej aplikacji musiałam nałożyć go naprawdę sporo, a po goleniu i tak spotykałam gdzieniegdzie podrażnienia na skórze.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

7. Maseczka intensywnie odbudowująca Cien
Niby miała być na 2 razy, ale w przypadku moich włosów, to oczywiście na raz. ;) Tutaj podobnie - po użyciu zauważyłam tylko, że włosy są delikatnie zmiękczone.
NIE KUPIĘ PONOWNIE


8. Cukrowy peeling ujędrniający z pitają Bielenda. RECENZJA
Aromat tej wersji może nie był aż tak udany, jak przy okazji innych produktów Exotic Paradise, ale myślę, że i tak warto go wypróbować. Ten peeling doskonale zdziera martwy naskórek i zostawia skórę niezwykle przyjemną w dotyku.
KUPIĘ PONOWNIE

9/10. Żele pod prysznic Balea. RECENZJA
Bardzo lubię żele z Balei i chętnie po nie sięgam. Dobrze oczyszczają, nie podrażniają skóry, a przy tym zazwyczaj pięknie pachną. Te dwie wersje bardzo mi się podobały.
KUPIĘ PONOWNIE 


11. Peeling gruboziarnisty do twarzy Bielenda
Bardzo fajny zdzierak, który przepięknie pachniał i zostawiał twarz bardzo miłą w dotyku. Chętnie wypróbuję teraz inne wersje.
KUPIĘ PONOWNIE

12. Wooda micelarna Saffee
Zużyłam ją, ale wielkiej miłości między nami nie było, bo lubiła podrażniać moje oczy. Do twarzy ok, do oczu absolutnie.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

13. Krem pianka do twarzy Bielenda
Zakochałam się w tej serii i na pewno jeszcze do niej wrócę. Krem miał obłędną konsystencję i zapach, doskonale nawilżał i sprawdzał się też pod makijażem. Muszę Wam o nim napisać trochę więcej. :)
KUPIĘ PONOWNIE

14. Krem intensywnie odżywiający Bielenda. RECENZJA
Kolejny udany kosmetyk tej marki. Ten krem moim zdaniem będzie idealnym rozwiązaniem na zimę. Ładnie pachnie, dogłębnie odżywia i nawilża, a przy tym sprawdza się pod makijażem.
KUPIĘ PONOWNIE 


15. Żel micelarny do mycia twarzy Cien
To już moje drugie opakowanie tego żelu i chętnie do niego wrócę. Za kilka złotych otrzymujemy produkt, który dobrze oczyszcza buzię, a przy tym jest całkiem łagodny i ładnie pachnie.
KUPIĘ PONOWNIE

16. Krem do rąk Spiri Time. RECENZJA
Polubiłam ten krem i zużyłam go z przyjemnością. Ładnie pachniał i dobrze nawilżał dłonie.
KUPIĘ PONOWNIE

17. Oliwka do skórek Mylaq
Ten produkt towarzyszył mi baaaardzo długo i chętnie kiedyś wrócę do niego ponownie. Oliwka dobrze zmiękczała skórki, ułatwiała też ich usuwanie, a przy tym przepięknie pachniała.

Na zdjęciach brakuje jeszcze...

18. Serum termoaktywne Eveline
Bardzo lubię te smarowidła. Ta wersja była akurat rozgrzewająca i faktycznie... daje nieźle popalić. ;) Skóra po użyciu jest jędrna, bardzo przyjemna w dotyku i nawilżona. Przy regularnym używaniu z bańką chińską zauważyłam również znaczną poprawę kondycji mojej skóry.
KUPIĘ PONOWNIE


Na koniec standardowo zostawiłam wszelkie saszetki i oczywiście maseczki. (19-31) :)  Z tego zestawu na uwagę zasługują przede wszystkim maski z Cien, do których bardzo chętnie wracam. Rewelacyjnie spisała się u mnie także maska czarny detox z Tołpy i na pewno kupię pełnowymiarowe opakowanie. Nie mam też nic do zarzucenia masce z Sorayi, Bielendy, czy Oriflame. Nie wrócę z kolei do maseczki z Biotanique, ani do tego zestawu z Koriki. Nie zachwyciła mnie też maseczka z Marion, ani Oriflame.

Miałyście już okazję poznać produkty z mojego denka? Co udało Wam się zużyć w czerwcu?

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

15 komentarzy:

  1. Znam chyba żele balea - oba jeszcze w zapasach, ale zapachy akurat tych są takie sobie :D Peeling Bielenda (x2), kremy (x2) chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tą samą odżywkę z Gliss kura i bardzo ją lubię 😊 z tych jednorazowych maseczek też bardzo lubię maseczki z Cień i Tołpy😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Tych wersji Balea nie miałam, super denko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zużycia, znam peeling Pitaja i krem Blueberry C-Tox z Bielendy, oba produkty dobrze się sprawdziły, chociaż zapach peelingu średnio mi przypasował. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam tę samą mgiełkę do włosów z Gliss Kura:)

    OdpowiedzUsuń
  6. super denko! miałam maskę z Oriflame i serum Delia :) uwielbiam denka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kojarzę te produkty, ale niczego nie miałam. Co do moich zużyć to nwm czy cokolwiek zużyłam xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Kilka miałam i w niektórych przypadkach były to fajne produkty :). Spróbowałabym tej wersji peelingu Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale spore denko! Odżywki Gliss Kur też uwielbiam i za każdym razem gdy skończę kupuję ponownie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam serum z Delii i te bąbelkujące maseczki do twarzy z Bielendy :) Kusi mnie ten peeling pitaja z Bielendy bo melon był sztosem :) a i krem pianka jagodowo-borówkowy z Bielendy też kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sporo produktów znam i miałam lub mam :D Peeling do ciała Bielendy jeszcze czeka w zapasie, ale w użyciu mam krem z serii Blueberry C Tox i żel do mycia twarzy Cien ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. U Ciebie jak zwykle na bogato :) żele Balea i ja bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.