środa, 26 marca 2014

Czarne mydło z ekstraktem z pomarańczy oraz sproszkowanymi muszlami morskimi - Skarby Afryki

Cześć,
Dziś chciałabym Wam napisać parę słów na temat kosmetyku, który od stycznia jest prawie nieodłącznym elementem pielęgnacji mojej twarzy. Bardzoooo się polubiliśmy, a że końca w opakowaniu..."nie widać", mam nadzieję, że jeszcze długo mi posłuży.

 

Czarne mydło z ekstraktem z pomarańczy oraz sproszkowanymi muszlami morskimi - Skarby Afryki


Od producenta: Cudowne czarne mydło (zwane w Maroku Savon Noir) z ekstraktem z pomarańczy oraz sproszkowanymi muszlami morskimi. Mydełko to eliminuje toksyny zawarte w skórze, dogłębnie ją oczyszczając. To czarne mydło pochodzące z Maroka, znajduje zastosowanie w wielu salonach SPA na całym świecie. Savon Noir ma konsystencję pasty. Mydełko świetnie nadaje się do każdego rodzaju skóry - tłustej nie przetłuszcza, a suchej nie wysusza. Poza tym świetnie nadaje się do mycia twarzy oraz do użycia w formie maseczki. Mydełko jest bardzo wydajne, ponieważ na jedną kąpiel wystarcza łyżeczka tej cudownej pasty. Działa ono jak peeling enzymatyczny.
Sposób użycia:
Na rozgrzaną ciepłą wodą skórę nanieść cienką warstwę mydełka. Odczekać około 5-10 minut, a następnie wmasować mydełko (najlepiej przy użyciu rękawicy do peelingu). Na koniec spłukać ciepłą wodą.

Zastosowanie:
- polecany dla cery młodzieńczej, z trądzikiem, wrażliwej;
- świetnie nawilża suchą skórę;
- mydełko relaksuje oraz daje odprężenie.

W związku z tym, że mydełko nie posiada żadnych środków konserwujących, należy uważać, żeby do środka nie dostała się woda.


Opakowanie: Przyjemny, 140g słoiczek.
Konsystencja: Gęsta.
Zapach: Pomarańczowy.
Cena/dostępność: Około 19zł, do kupienia TUTAJ.
Moja opinia: Czarne mydło mieści się w dosyć uroczym słoiczku o pojemności 140g. Jest on plastikowy, dobrze zabezpieczony. Pierwsze otwarcie...nie należało do najprostszych. Trzeba się było trochę namęczyć, aby dostać się do wnętrza słoiczka, na szczęście udało się. Producent zadbał o bardzo dobre zabezpieczenie słoiczka. Konsystencja jest gęsta, zbita. Zmienia swoją postać dopiero pod wpływem wody, w kontakcie z nią bardzo fajnie się pieni i idealnie sunie po twarzy. Ma ostry, pomarańczowy kolor, i są w niej zatopione lekko żółtawe drobinki...nie wiem czego :D Bardzo charakterystyczny jest również zapach, po otwarciu opakowania mój nos uderza bardzo mocna woń pomarańczy, która wraz z użyciem a twarzy zmienia się w delikatny, bardzo przyjemny aromat. Uwielbiam myć buzię tym mydełkiem! A najlepsze jest to, że po otrzymaniu tego produktu...nie wiedziałam do czego on służy. Na szczęście dobre koleżanki naprowadziły mnie i powiedziały "co się z tym robi" :D. Twarz po użyciu(stosuje codziennie wieczorem) jest bardzo dobrze oczyszczona, pozostawia na skórze cudowne uczucie świeżości, a przy tym ani nie wysusza ani nadmiernie nie przetłuszcza mojej buzi. Całkiem dobrze radzi sobie też z usuwaniem resztek makijażu, z którym czasem nie radzą sobie micele. Mydełko zbiera wszystko do końca ;) Podczas mycia twarzy trzeba jednak uważać, aby produkt nie dostał się do oczu... Niestety kontakt z nimi nie należy do najprzyjemniejszych, oko zaczyna okropnie szczypać, piec i jest całe zaczerwienione.


Używacie czarnych mydeł? Co o nich sądzicie?

Addicted to cosmetics


21 komentarzy

  1. pierwszy ra widzę takie mydło a wyglądem przypomina mi arbuza jego wnętrze,ale mam dziś skojarzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Kompletnie nie znam tego produktu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie używam :) ale myślę że kiedyś zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no, no wygląda bardzo apetycznie, dla mojej dosyć suchej skóry byłoby idealne :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda rewelacyjnie, ale nigdy nie miałam do czynienia z czranymi mydłami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie nie dla mnie skoro szczypie w oczy...dla mnie wystarczą opary, a oczy łzawią.

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda obłędnie :) do mnie dziś przyszło wygrane czarne mydło ale przy mojej tendencji do przesuszeń nie będziemy sie spotykać codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aktualnie używam mydełka Aleppo ale jak już go wykończę to wypróbuję mydło czarne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie miałam czarnego mydła, ale chyba w końcu się skuszę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam szczerze, że to bardzo ciekawy kosmetyk:).

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie miałam do czynienia z takim mydłem, ale to wygląda bardzo ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawilas mnie nim, ale jeszcze nie wiem czy sie skusze, bo mam kilku faworytow :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie wygląda i w dodatku takie dobre działanie...aż mnie zachęciłaś :) Ja miałam jak na razie tylko czarne mydło babci Agafii. Stosowałam tylko na włosy.

    OdpowiedzUsuń
  14. wygląda genialnie :D jak skończę moje aleppo (czyli może za rok, bo coś nie schodzi..) to przerzucę się na czarne :D

    OdpowiedzUsuń
  15. kocham to mydło swoje <3 ale pomaraczowe bym wolała, a nie jakieś ziołowe : c

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy produkt , do tego jest w dużym pojemniczku i jest wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jak zobaczyłam tytuł posta to od razu się za niego zabrałam :) czarne mydło w pięknym kolorze o zapachu pomarańczy to coś nowego :)
    jego działanie mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  18. jejuniu *.* jak ono wygląda! gdy skończę swoje czyste czarne mydło to kupię to!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda bardzo kusząco. Na pewno kiedyś się w nie zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.