sobota, 8 marca 2014

Eyeliner- Bell Glam Night

Cześć,
Kiedyś podczas zakupów w Biedronce wypatrzyłam tam bohatera dzisiejszego postu. Wtedy akurat dna dobijał mój ulubiony eyeliner z Eveline, postanowiłam go kupić, skuszona niską ceną wpadłam w posiadanie...

Eyelinera od Bell Glam Night!


Od producenta: Nie znalazłam informacji w internecie :(
Opakowanie: Całkiem zgrabne.
Konsystencja: Niewyraźna czarna maź.


Zapach: Lekko chemiczny.
Cena/dostępność: Około 6-7zł, do kupienia w Biedronce.
Moja opinia: Eyeliner mieści się w całkiem zgrabnym opakowaniu. Jest ono całkiem poręczne w użyciu, górna część łatwo się odkręca, a przy tym jest na tyle mocno przymocowana,że czarna maź się nie wylewa. Niestety nie odpowiada mi pędzelek, choć jest zbliżony do mojego ideału ciężko z nim wyczarować na powiece coś fajnego. Dodatkowo na kolana nie powala też zapach, jest on chemiczny i drażni mój nos. Właśnie...czarna maź... mimo tego,że kolor wydaje się być bardzo wyrazisty w rzeczywistości jego pigmentacja jest bardzo słaba. Trzeba kilka razy "przejechać" po powiece, aby uzyskać jednolity kolor. Eyeliner rozmazuje się...zostaje na rzęsach. 


Ach! Mało minusów? Bo mam jeszcze parę... jakby tego było mało, to eyeliner wywołuje na mojej skórze inne niepożądane działanie. Aplikacji towarzyszy nieprzyjemne uczucie szczypania.... a po zmazaniu najdelikatniejszym z przeznaczonych do tego produktów powieka jest czerwona i nadal szczypie. I jestem pewna, że nie jest to wina mojego micela, bo zmywam nim inne produkty i taki efekt nigdy nie występuje.


Jestem z niego bardzo niezadowolona i ląduje w koszu. A co Wy o nim sądzicie?

Addicted to cosmetics

38 komentarzy

  1. nie miałam go i na pewno nie kupię.

    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. wiesz, że nie umiem rysować kresek :p ale tym eyelinerem mi wychodzą najlepsze czyli jestem mistrzunio :p hehehe :) Mnie szczypie po miss sporty którymś :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście kreska nie wygląda najlepiej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, nie wygląda to zbyt zachęcająco:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie kupowałam nigdy wcześniej eyelinera i to mój pierwszy. Chciałam kupić tani, żeby nie było mi szkoda rozbabrać podczas nauki. Pędzelek jest strasznie twardy i umiem się nim tylko boleśnie podziabać. Krycie toto ma żadne. Milion razy lepiej mi idzie z kohlem zmieszanym z żelem hialuronowym rozprowadzanym miękkim pędzelkiem.

    Dziękuję Ci, uświadomiłaś mi, że to z tym stworem jest coś nie tak, a nie ze mną. Niniejszym przestaję się katować i wraca, do kohlu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że zrobiłaś tą recenzje. Na pewno go nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko! Ale brzydal! Nie skusze się na tego gagatka, tyle minusów, to jakiś koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście nie popisał się za bardzo :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja lubie tylko ' w pisaku ' :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fuj fuj fuj ! Wyrzuć go od razu, tylko tak porządnie, żeby nikt nie odkopał ; )

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. ojej, Kornelka nie chcę Cię urazić, bo wiem, że to wina eyelinera, ale kreska wygląda tragicznie;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Moze sprobuj z elastycznym pedzelkiem? faktycznie pigmentacja jest tak mierna, ze az zalosna. Wyrzuc i zapomnij o nim :) jak najszybciej! :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Nieciekawie to wszystko wygląda :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ten eyeliner jeszcze w starym wydaniu, też zakupiony w Biedrze i również wylądował w koszu. Ani razu nie udało mi się nim namalować kreski na całej długości powieki, więc dziwię się, że Tobie się to udało. Też się rozmazywał na wszystkie strony. Nie miałam po nim jednak żadnego uczulenia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam parę kosmetyków Ladycode, dostałam od rodziny na święta, ale jeszcze żadnego nie próbowałam, czekają, aż się teraz ich boję :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamiętam jak wyglądały Twoje poprzednie kreski, a ta to katastrofa, więc bez wątpienia to wina fatalnego eyelinera, choć ten pędzelek wygląda całkiem, całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście nie najlepiej wygląda :/ Nie miałam go i dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z biedronki, czemu się dziwić :) haha ale w sumie nie każdy kosmetyk stamtąd jest taki jak ten :O

    OdpowiedzUsuń
  19. ojojoj masakra ja uzywam z pupy eyelinera i jest cudowny

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety Bell się nie popisało...

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie używałam nigdy eyelinerów w płynie i na ten na pewno się nie zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  22. mam 1 ale jest ok a ten to kompletne dno ;[

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj oj oj, straszny. Wyrzuć od razu, żeby Cię nie kusiło jeszcze użyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojejj, dobrze że go nie kupiłam! Wolę mój ulubiony z Wibo, polecam, też tani, a dobry:)

    OdpowiedzUsuń
  25. moim zdaniem jeśli chodzi o eyelinery to nie ma co się kierować firmą, trzeba po prostu szukać...ja miałam loreala w pisaku i był tragiczny, gorszy nawet od tego.

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja siostra go miała i także była bardzo niezadowolona z niego . Moimi ulubieńcem jest eyeliner z Essense i sprawdził się u mnie eyeliner z Manhattanu , więc i Ty możesz je sprawdzić , ja cały czas do nich wracam ;).

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale niefajny :/ I krzywe kreski nim wychodzą! XD

    OdpowiedzUsuń
  28. Swietnie wyglada ;) zapraszam do siebie patyskaa.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  29. nie podoba mi się ten eyeliner, również wydaje mi się że dużo się go zbiera na pędzelku

    OdpowiedzUsuń
  30. Używam eyelinerów z Bell od wielu lat i dobrze się spisują, no ale tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam, ale kupiłam ten z Eveline który Ty polecałaś i to jedyny eyeliner którym udaje mi się zrobić całkiem ładną kreskę:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Faktycznie może to nie jest top tej marki, ale mają wiele świetnych innych produktów np. lakiery do paznokci, albo moje ukochane pomadki TINT, no i kredki do ust :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.