wtorek, 4 lipca 2017

INSTA mix part XIV

Cześć,
O rany - nie chcę nawet pisać jak długo nie było tutaj przeglądu zdjęciowego, ale kiedyś pisałam Wam, że nie jestem zbyt wielką fanką tego typu wpisów. Wy jednak je bardzo lubicie więc dzisiaj po X czasie przychodzę do Was z kolejnym instagramowym miksem. Z moich obliczeń wynika, że to odsłona XIV - mam szczerą nadzieję, że się nie mylę, a jeśli się mylę to mnie poprawcie! Miłego oglądania. ♥

A co to za Gwiazdor? Oczywiście Rufus! :D Wiem, że na tej fotce wygląda na dorosłego, mądrego i ogarniętego, ale tak naprawdę to czasami nadal zachowuje się jakby miał zaledwie kilka miesięcy. ;)

Fioletowe paznokietki zawsze na tak - nic się w tej kwestii nie zmieniło. ;)

Naleśnikom z dżemem, jogurtem naturalnym i truskawkami się po prostu nie odmawia. Wiadomo.

A próbowałyście kiedyś odmówić na weselu fontannie z czekolady? No wiecie... nie ma szans. ;) O rany - już sporo czasu minęło od tego wesela, ale jak sobie przypomnę te pyszności to normalnie sama się do siebie uśmiecham, haha.

Przepiękne kwiaty od mojego chłopaka ;) W ubiegły piątek przyjechałam na 3 miesiące wakacji do domu, ale za jakiś czas znowu wrócę do Krakowa. Chociaż mam teraz wolne od zajęć to kusi mnie zapisanie się na kurs angielskiego. Na: >> angloville.pl znalazłam fajną ofertę 6-dniowego kursu, który pozwala nauczyć się tego języka. Macie jakieś doświadczenie z takimi kursami? Dajcie znać w komentarzach.

Parada Smoków w Krakowie to jedno z fajniejszych wydarzeń, na jakim udało mi się być jak narazie w tym roku. Byłam co prawda po raz pierwszy, ale pewne jest to, że nie po raz ostatni. Całe widowisko trwało około godziny i oprócz wspaniałych smoków można było oglądać jeszcze fenomenalny pokaz fajerwerków, który dało się słyszeć w całym Krakowie. ;)

Nie wiem w sumie jak to się stało, ale ostatnio bardzo przekonałam się do maseczek. Robię je coraz częściej i coraz bardziej doceniam ich fajne działanie na mojej skórze. Ostatnio namiętnie testuję maseczkę glinkową z Orientany, która w internecie zbiera praktycznie same świetne opinie. U mnie jak narazie spisuje się równie dobrze, ale na pewno przygotuję osobną recenzją i szerzej wypowiem się na jej temat. :)

-Skończyłaś...?
-Tak!

Ruda



11 komentarzy

  1. oj takie fondue czekoladowe to cos dla mnie:)
    koteczkę masz bardzo podobną do pewnej blogerki

    OdpowiedzUsuń
  2. Super fotki, ja bardzo lubię tego typu wpisy i u mnie na blogu też są chętnie czytane

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznego masz kotka ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. fantastyczne zwierzaki, piękny pies, apetyczne jedzonko

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten Twój pies jest śliczny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. oo zjadlabym takie naleśniczki <3 ale cudowna koteczka, miałam kiedyś niemal identyczną :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Na naukę języka zawsze jest dobry czas :) Polecamy interaktywny kurs z filmem Olive Green, sprawdź: https://www.supermemo.pl/olive-green

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale masz cudownego pieska :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.