czwartek, 7 grudnia 2017

Jak pachnie Cosy By The Fire?

Cześć,
Czas na pachnący post! W końcu tak dawno go tutaj nie było. Dzisiaj w moim kominku wylądował kolejny świąteczny wosk od YC, o którym chciałabym Wam co nieco napisać. Mowa o zapachu Cosy By The Fire, który nie kusił mnie ani etykietką ani opisem producenta. Kupiłam go dosyć spontanicznie, pisałam Wam kiedyś, że chcę wypróbować wszystkie woski YC z regularnej oferty więc i na ten znalazł się na mojej liście do wypróbowania.

Cosy By The Fire - Yankee Candle

Od producenta:  Wosk ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu ciepłej mieszanki imbiru, goździka i pomarańczy zharmonizowana z nutami drzewnymi.

Moja opinia
: Tak jak pisałam Wam trochę wcześniej - wosk pod względami wizualnymi nie do końca mnie zauroczył. Tarta ma czerwony, nierzucający się w oczy czerwony kolor i taką trochę nijaką naklejkę... Dwie duże szklanki z być może jakimś ciepłym napojem i palące się w kominku drewno nie zachęcało mnie do zakupu. ;) Powody zakupu jednak znacie. Jak to zwykle bywa z moim paleniem - do kominka powędrowała 1/3 całej tarty i zapach był bardzo szybko wyczuwalny w całym pomieszczeniu. No i niestety się z tego nie ucieszyłam. W paleniu nie czuć żadnej z wymienionych przez producenta nut! Cosy By The Fire to zapach jakiegoś nieprzyjemnego kadzidła i duszącego dymu, który jest wymieszany z jakąś ostrą, wręcz drażniącą dla nosa nutą. Myślałam, że ten zapach mnie rozgrzeje i rozgrzał... ze złości ;) Musiałam go bardzo szybko zgasić i wywietrzyć cały pokój a i tak miałam wrażenie, że pozostały w nim jakieś nieprzyjemnie pachnące nuty, których ciężko było się pozbyć.

Moja przygoda z Cosy By The Fire jest zdecydowanie nieudana, ale jeśli Wy macie ochotę sprawdzić czy zapach Wam się spodoba to zerknijcie na Goodies.pl - znajdziecie tam zarówno wosk, sampler jak i wszystkie rozmiary świecy. Może Wy go polubicie?

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

11 komentarzy

  1. Wielka szkoda! A po opisie miałam ochotę go choćby powąchać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi osobiście bardzo się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam YK :) tego jeszcze nie miałam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie pewnie też by rozgrzał ze złości za to moja mama lubi bardzo specyficzne, dymne zapachy, pali nawet kadzidła.

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam go kiedyś ale szału nie było więc nie wrócę do tego zapachu

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ten zapach, dla mnie jest takie nieoczywisty i ciepły.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ochotę obwąchać, bo lubię takie zapaszki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh dawno u Ciebie nie b yłam, ten kiciuś na tle jest uroczy! :3

    http://allegiant997.blogspot.com/2017/12/nietuzinkowe-trendy-tej-zimy.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nie spodobał Ci się ten zapach.
    Mi akurat podoba się ta naklejka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj bardzo szkoda, ze zapach sie nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Tego nie miałam, ale za to chyba wszystkie moje świąteczne zapachy od YC były czerwone :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.