Łagodzący olejek do demakijażu - Vianek

niedziela, 22 lipca 2018

Cześć,
Jakiś czas temu bardzo zainteresowały mnie olejki, które są przeznaczone do mycia twarzy. Miałam już okazję wypróbować jeden z Bielendy, a teraz mam w użyciu olejek, który jest przeznaczony do demakijażu z Vianka. Mówiłam Wam już wiele razy, że lubię zarówno produkty z Sylveco, Vianka, jak i Biolavenu. Jeżeli jesteście ciekawi jak sprawdził się ten olejek i czy do niego wrócę to standardowo zapraszam Was do dalszej części tego wpisu.

Łagodzący olejek do demakijażu - Vianek 


Od producenta: Preparat do demakijażu oczu, twarzy i ust, którego bazę stanowią oleje , m.in. z pestek winogron, słonecznikowy i kokosowy oraz oczyszczający olej rycynowy. Rumianek lekarski, zmacerowany w olejach, to źródło związków o właściwościach przeciwalergicznych i regenerujących, dzięki czemu olejek łagodzi także wszelkie podrażnienia i koi skórę m.in. w okolicach oczu i powiek. Po zastosowaniu pozostawia skórę oczyszczoną, nawilżoną i ukojoną.


Opakowanie: Wygodna butelka z pompką o pojemności 150ml.
Konsystencja: Lekko tłusta, ma trochę żółty kolor.
Zapach:  Delikatny, lekko kwiatowy i całkiem przyjemny.
Cena/dostępność: Za opakowanie musimy zapłacić około 20zł, olejek jest dostępny w większości drogerii internetowych i stacjonarnych.
Moja opinia: Olejek jest zamknięty w plastikową, wygodną butelkę z pompką o pojemności 150ml. Pompka się nie zacina i zawsze dozuje odpowiednią ilość kosmetyku - do dokładnego zmycia makijażu i umycia twarzy wystarczyły mi zazwyczaj maksymalnie dwie takie pompki. Konsystencja ma lekko żółty kolor i jest lekko tłusta. Zapach jest delikatny, lekko kwiatowy i nie utrzymuje się długo na skórze. Po wyciśnięciu olejku z opakowania i wcześniejszym zwilżeniu twarzy - masuję ją w miarę kolistymi ruchami przez kilka minut. Olejek ogólnie dobrze radzi sobie z usuwaniem makijażu, problemy pojawiły się dopiero przy wodoodpornym tuszu do rzęs. Niestety zamiast go zmyć to tylko mocno go rozmazał. Czasem używałam go przed żelem, a czasem zamiast żelu - ładnie oczyszcza pory i jest delikatny dla skóry.


Olejek nie pieni się podczas używania i szybko zmywa się z buzi, ale mam wrażenie, że twarz po jego użyciu jest taka trochę klejąca w dotyku. Nie wiem, może po prostu nie jestem przyzwyczajona do takiego sposobu demakijażu? Byłam ciekawa jak się spisze i chociaż ogólnie dobrze radzi sobie z demakijażem to jakoś nie mam ochoty do niego wracać. Denerwuje mnie efekt jaki pozostawia na skórze, więc zużyję to opakowanie do końca, a później poszukam jakiegoś innego olejku do wypróbowania - kusi mnie bardzo ten z Resibo :)

Miałyście okazję używać ten kosmetyk z Vianka? Lubicie olejki?

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

20 komentarzy:

  1. lubię kosmetyki vianka:) fajnie się u mnie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten olejek z Resibo jest fajny, ale nie posiada emulgatorów, więc polecam używać dodatkowo z jakimś delikatnym żelem do mycia twarzy (np. micelarny z Biedronki). Podobnie działa w sumie balsam do mycia twarzy od Czarszki - również nie posiada emulgatorów, więc raczej nie da się go dokładnie spłukać przy pomocy zwykłej wody.

    OdpowiedzUsuń
  3. wiele lat byłam na nie jeśli chodzi o demakijaż olejkami jednak ostatnio trochę się to zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam demakijaż olejakmi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam chyba do tej pory tylko jeden olejek do demakijażu, zawsze sięgam po żele/pianki do ozyszczania skóry twarzy dlatego też w ramach odmiany może się skusze na jakiś olejek. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za demakijażem za pomocą olejków.

    OdpowiedzUsuń
  7. A próbowałaś go zmyć jakimś żelem na bazie wody? Olejki same w sobie cieżko jest zmyć samą wodą...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja go bardzo lubię,właśnie wyciskam ostatnie krople z niego :D
    Mi pachnie jak dżem różany,nie wiem czemu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam tego olejku z Vianka, ale spodobał mi się GoCranberry - nie wiem jak sobie radzi z wodoodpornym makijażem, bo nie używam, ale po użyciu pozostawia buzię przyjemnie gładką i tak pachnie <3 Przymierzam się do recenzji za jakiś czas, bo go kończę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olejek z Resibo miałam i lubiłam, obecnie używam Nacomi, w zapasie mam MIYA, a na ten Vianka się czaję od dawna :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe czy ten z Resibo sprawdzi sie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marka jest fajna, ale olejki do demakijażu mnie nie kuszą, nie przepadam za taka metodą oczyszczania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bardzo lubię olejki myjące z Biochemii Urody, ale zawsze po umyciu twarzy olejkiem, domywam ją żelem ;) Chętnie wypróbuję ten, choć moje pierwsze podejście do Vianka nie było pomyślne.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam dawno nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię kosmetyki Vianek, ale jeśli chodzi o demakijaż olejkami, to nadal nie mogę się do tego przekonać na 100%, chociaż czasem używam olejków w tym celu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Po olejki w pielęgnacji częściej sięgam jesienią i zimą. Latem wolę jednak lżejsze konsystencje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie próbowałam. Może moja skóra zniesie olejki lepiej niż mleczka

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię ten olejek, choć generalnie wolę olejki z emulgatorem a Resibo do takich niestety też nie należy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Takie olejki należy jeszcze dodatkowo zmyć pianką albo żelem do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.