Przegląd maseczkowy #6 - [Bielenda, Marion, Mizon, L'Biotica, Initiale, Leaders, AA, Natura Estonica, Selfie Project]

sobota, 28 lipca 2018

Cześć,
Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną odsłoną maseczkowego przeglądu. Uzbierało mi się już kilka, a nawet kilkanaście egzemplarzy, o których bardzo chciałabym Wam co nieco opowiedzieć. Jeżeli jesteście ciekawi jakie maseczki zużyłam w ostatnim czasie i co o nich sądzę to zapraszam do dalszej części dzisiejszego wpisu.  Maseczek będzie naprawdę sporo więc, żeby Was już nie zanudzać, nie będę wrzucać opisów od producenta, a jedynie moją opinie na temat każdego egzemplarza.


1. Maseczka peel-off kokos&aloes Bielenda
Bardzo lubię maseczki z Bielendy a i ta całkiem dobrze się u mnie sprawdziła. Przepięknie pachniała, dobrze nawilżyła skórę i poprawiła jej koloryt, a przy tym aplikacja i późniejsze ściąganie nie sprawiło mi żadnego problemu.
KUPIĘ PONOWNIE

2. Maseczka do twarzy z granatem Marion
Ta maska zachwyciła mnie swoim przepięknym granatowym zapachem i niezwykle dobrym działaniem. Twarz po jej użyciu była bardzo miła w dotyku, mięciutka i przyjemnie nawilżona, a policzki delikatnie rozjaśnione. 
KUPIĘ PONOWNIE

3. Wzmacniająca maska Mizon
Nie przepadam za maskami w płacie, ale ta była całkiem ok. Co prawda ciężko było mi ją dopasować do twarzy, ale miała przyjemny cytrusowy zapach, a twarz po użyciu była odżywiona i mocno odświeżona.
KUPIĘ PONOWNIE

4. Maska z olejem z dzikiej róży L'Biotica 
Mówiłam Wam już na instagramie, że to zdecydowanie najlepsza maska w płacie jaką miałam okazję używać. Świetnie dopasowała się do twarzy, nie spadała z niej i dobrze się trzymała, a dodatkowo bardzo przyjemnie pachniała i sprawiła, że moja buzia była długo nawilżona i przyjemna w dotyku. Cudo!  
KUPIĘ PONOWNIE

5. Maska z algami morskimi Initiale Botanica 
Nie przepadam za maskami, które trzeba robić samodzielnie, ale z tą całkiem się polubiłam. Przyjemnie pachniała, dobrze trzymała się twarzy i sprawiła, że skóra była później dobrze oczyszczona i mięciutka w dotyku.  KUPIĘ PONOWNIE

6. Maska w płacie Aqua Coating Leaders 
Chociaż działanie było bardzo spoko, bo maska dobrze oczyściła i nawilżyła moją skórę, tak miałam duże problemy z tym, żeby dopasować ten płat do twarzy. Podczas noszenia ciągle musiałam ją poprawiać, a ona i tak wciąż spadała mi z twarzy. 
NIE KUPIĘ PONOWNIE


7. Maska bąbelkowa oczyszczanie i energia AA
To była moja pierwsza maseczka tego typu i byłam pozytywnie zaskoczona jej działaniem. Uczucie bąbelkowania było całkiem dziwne, ale przyjemne :D Skóra po jej użyciu była bardzo dobrze oczyszczona i odświeżona.
KUPIĘ PONOWNIE

8. Oczyszczająca maseczka do twarzy płucnica islandzka Natura Estonica 
Nie do końca przepadam za maseczkami w tubce - zdecydowanie wolę takie na jedno, czy dwa użycia, ale z tym egzemplarzem się całkiem polubiłam. Skóra po użyciu jest zawsze dobrze oczyszczona i przyjemna w dotyku. Jedyne co mi przeszkadza to to, że maska jest bardzo kremowa i czasem ciężko zmywa się ją z twarzy.
KUPIĘ PONOWNIE

9. Maseczka oczyszczająca peel-off Selfie Look 
Szał na brokatowe maseczki nie ominął i mnie. Czarna była pierwszą, którą miałam okazję wypróbować. Ciężko rozsmarowywała się po twarzy, ale ściągnęła się w całości a buzia po jej użyciu była bardzo dobrze oczyszczona i miła w dotyku. 
KUPIĘ PONOWNIE

10. Detoksykująca maska w płacie Bielenda
Szał na zwierzątkowe maski z Bielendy nie ominął i mnie. ;) Panda spisała się super! Skóra po użyciu była bardzo dobrze oczyszczona, odświeżona i przyjemnie w dotyku.
KUPIĘ PONOWNIE

11. Maska bąbelkowa nawilżanie i świeżość AA
Druga maseczka bąbelkowa, którą miałam okazję używać, niestety nie spisała się już tak dobrze. :( W ogóle nie miałam wrażenie, że zrobiłam sobie jakąś maseczkę bo skóra była tylko lekko nawilżona.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

12. Rozświetlająca maseczka do twarzy Selfie Project
Jako druga na mojej twarzy wylądowała różowa maska SP, ale i ona nie do końca mnie zadowoliła. Co prawda fajnie rozświetliła skórę i kosmicznie wyglądała na twarzy, ale efekt był dosyć krótkotrwały.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

Mam jeszcze do pokazania kilka masek, ale wydaje mi się, że dwanaście sztuk na jeden post to wystarczająca ilość. ;) Dajcie znać czy podoba Wam się takie maseczkowe zestawienie i czy miałyście okazję używać tych masek z dzisiejszego wpisu. Jestem ciekawa czy macie podobne odczucia.

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

51 komentarzy:

  1. Zaciekawiła mnie maska z olejem z dzikiej róży, bo jeszcze o niej nie słyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dowiedziałam się o jej istnieniu tylko dzięki spotkaniu blogerek. A jest boskaaa:)

      Usuń
  2. Miałam peeling i tonik z natura estonica - tonik był genialny, maseczki nie miałam, może się skuszę na jej zakup. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze peeling z tej serii i bardzo go lubię :)

      Usuń
  3. Znam tylko maseczkę z kokosem od Bielendy i u mnie także się całkiem dobrze sprawdziła. :) Zainteresowałaś mnie tą maskę z L'Biotica bo nigdy mi się nie rzuciła w oczy podczas zakupów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - jest taka niepozorna, a zdecydowanie godna uwagi :D

      Usuń
  4. Nie znałam żadnej z tych masek. Zaciekawiłaś mnie paroma.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ominął szał na maski bąbelkowe z AA. 7.99zł to sporo jak za jedną sztukę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale to w sumie 7.99 na pół, a ja kupowałam je jak były po 4.99 :)

      Usuń
  6. Bardzo fajny post :) proszę o kolejna dawkę zestawienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie pomyślałam to samo. Super zestawienie! Zaciekawiła mnie maska Mizon bo resztę znam :)

      Usuń
    2. Dzięki dziewczyny! Kolejne zestawienie będzie na pewno :) maska z Mizon godna wypróbowania :)

      Usuń
  7. Świetnie zestawienie, super się czytało! Znam maseczkę Mizon i kokosową Balea - obie miło wspominam. Z tej serii co Twoja maska z natura estonica mam peeling, ale nie polubiłam się z nim do końca.. Chciałabym wypróbować maseczki z aa i selfie project ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana, zostanę przy takiej formie pokazywania maseczek. Balee? Pewnie Bielendę :* ja mam ją jeszcze w zapasach bo się polubiłyśmy. Peeling też mam i właśnie bardzo go lubię :D

      Usuń
  8. Żadnej nie miałam. Może dlatego, że zazwyczaj wybieram maski w sporych opakowaniach. Saszetkowych dawno już nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie na odwrót :D jakoś nie mogę się przekonać do dużych pojemności, chociaż kuszą mnie maski z Bielendy :)

      Usuń
  9. Ja bym chciała te Selfie , tą różową też bo lubie takie co rozświetlają (nawet jak na krótko) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będzie ona idealnym wyborem :D

      Usuń
  10. mam maskę Initiale Botanica, ale jeszcze jej nie robiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  11. uwielbiam maseczki różnej maści:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo - co zresztą widać, także piątka :D

      Usuń
  12. Prawdziwa maseczkowa królowa z Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Maseczkowa królowa to ja :D

      Usuń
  13. Zaciekawiłaś mnie maseczką kokosową z Bielendy. Mam z tej serii mgiełkę i faktycznie bardzo ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - ja ogólnie bardzo lubię kosmetyki z Bielendy :)

      Usuń
  14. Mizon mnie zraził plastrem na nos i jakoś nie kusi, w płacie masek też nie lubię za bardzo.
    Ciekawią mnie maseczki bąbelkujące z AA i podobają mi sie wizualnie te z selfie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, plastra na nos nie miałam. Żółta maska z AA i czarna Selfie Project zdecydowanie warte wypróbowania :)

      Usuń
  15. Aż mam ochotę zrobić u siebie teraz jakąś maseczkę :)
    maseczka z pandą mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłaś? :D Panda wypadła bardzo fajnie :)

      Usuń
  16. wow, ile maseczkowania! naprawdę dopieszczas swoją skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ooo.. wow. takiej ilości się nie spodziewałam :-D Zaciekawiła mnie Initiale Botanica.. pierwszy raz spotykam się z tą marką, a przygotowywanie maseczek nie jest mi straszne :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się robić maseczki bardzo regularnie :)

      Usuń
  18. Maski bąbelkowe ostatio mnie bardzo interesują :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Maski bąbelkowe mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Maska peel-off kokos&aloes z Bielendy średnio sie u mnie sprawdziła, mam wrażenie że było jej ciut za mało ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to fakt - było jej malutko w jednej saszetce, ale i tak ją polubiłam :)

      Usuń
  21. będę musiała tę pandę wypróbować :D!

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaciekawiłaś mnie paroma. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba naprawdę bardzo lubisz maseczki :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny pomysł z tym, żeby wszystkie maseczki opisać w jednym wpisie :) Byłam zainteresowana tymi bąbelkowymi maseczkami - po Twoim opisie już wiem, po którą z nich sięgnę jako pierwszą :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę w końcu sięgnąć po jakąś maseczkę.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.