CO pod prysznicem #24 - Nivea, BeBeauty, Isana

czwartek, 23 maja 2019

Cześć,
Zauważyłam ostatnio, że lubię robić sobie na blogu zaległości, np. takie związane z publikacją postów na temat używanych żeli pod prysznic, czy maseczek. Muszę i chcę się poprawić, dlatego przychodzę do Was dzisiaj z recenzją trzech żeli pod prysznic, które aktualnie mi towarzyszą. Jeden z nich znalazł się już nawet w majowym denku.

Żele pod prysznic - Nivea, BeBeauty, Isana

 
Od producenta: Nie będę Wam tym razem zamieszczać opisów od producenta, bo post zrobiłby się za długi. Niżej wrzucę tylko fotki składów, bo wiem, że sporo osób jest nimi zainteresowane. :)




Opakowania: Wszystkie trzy żele są zamknięte w plastikowych butelkach. Żel z Nivei ma 250ml, z Bebeauty 400ml, a ten z Isany 300ml.
Konsystencje: Żel z Nivei jest całkiem gęsty i ma w sobie sporo drobinek, podobnie gęsty jest żel z Biedronki. Najsłabiej w tym zestawieniu wpada Isana, która jest rzadka, ale nie przelewa się przez palce.
Zapachy: No i tutaj jest cudownie, bo wszystkie sztuki pachną przepięknie. Żel z Nivea pachnie owocowo i świeżo, ten z Bebeauty jest lekko perfumowany i mega przyjemny, a Isana pachnie jogurtem Monte. :)
Ceny/dostępność: Za żel z Nivei musimy zapłacić niecałe 8zł, za ten z Isany około 4,50zł, a ten z Biedry kosztuje niecałe 4zł. Dwa pierwsze upolujemy w Rossmannie, a ostatni w Biedrze.


Moja opinia: Żele są zamknięte w wygodnych opakowaniach. Nie miałam problemu z tym, aby wydobyć je ze środka, nawet wtedy, gdy np. buteleczka z Nivea sięgała już dna. Na opakowaniach czekają na nas standardowe informacje, takie jak sposób użycia, czy skład. Żel z Nivei ma lekko zielony kolor i jest w nim zatopione sporo drobinek, jest gęsty i wydajny. Podobnie żel z Biedronki, który ma lekko przeźroczysty kolor. Najrzadszy jest kosmetyk z Isany, który na szczęście nie przelewa się przez palce. Wszystkie trzy zapachy bardzo przypadły mi do gustu, i do całej trójki chętnie kiedyś wrócę. Wszystkie są inne i wszystkie bardzo mi się podobają. Żel z Nivea pachnie świeżo i owocowo, tak iście letnio. Ten z Biedronki pachnie lekko perfumeryjne i słodko. Kawowo-waniliowa wersja z Isany okazała się za to najprawdziwszym zapachem jogurtu Monte i również złapała mnie za serce. Cała trójka dobrze oczyszcza, całkiem spoko się pieni i umila czas spędzony w łazience. Żaden z tych żeli mnie nie uczulił, ani nie przesuszył mojej skóry, a co za tym idzie - chętnie do nich wrócę. Zwłaszcza, że są łatwo dostępne i tanie. :)

Miałyście okazję poznać te trzy żele? Jak się u Was sprawdziły?

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

8 komentarzy:

  1. tych żeli jeszcze u siebie nie miałam, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam ten żel kawa i wanilia z Isany - pieknie pachnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tylko ten z Isany, w opakowaniu zapach cudowny, pod prysznicem już niestety nie. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. żele używam tylko z balea :D i to dlatego, że mam ich stałą dostawę, ale każda z tych marek jest mi znana ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na "Monte" poluję tylko mi nie po drodze ostatnio do Rosska :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Poluję na ten kawowy z Isany ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. uoo nei widziałam tej wersji Isany :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja poluję na kawę i wanilię z Isany, ale ciągle nie mogę na niego trafić w Rossmannie :(

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.