Naturalny żelowy peeling do twarzy - Orientana

poniedziałek, 27 maja 2019

Cześć,
Pisałam Wam już wiele razy, że bardzo lubię peelingi. Zarówno te, które są przeznaczone do pielęgnacji ciała, jak i te, które są dedykowane naszej twarzy. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją scrubu, który jest przeznaczony właśnie do buzi. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię Orientanę i chętnie sięgam po jej nowości, a żelowy peeling zainteresował mnie na tyle, że nie mogłam sobie odmówić jego wypróbowania.

Naturalny żelowy peeling do twarzy - Orientana 


Od producenta: Naturalny żelowy peeling do twarzy Algi Filipińskie i Zielona Herbata jest przeznaczony do pielęgnacji skóry tłustej i mieszanej. Zawiera wyciągi z roślin i naturalne cząsteczki złuszczające. Bardzo skutecznie złuszcza naskórek i pielęgnuje skórę problematyczną.


Opakowanie: Peeling jest zamknięty w wygodnym słoiczku o pojemności 50g.
Konsystencja: Jest gęsta, żelowa i jest w niej zatopione bardzo dużo drobinek zdzierających.
Zapach: Jest delikatny i praktycznie niewyczuwalny - dominują w nim nuty zielonej herbaty.
Cena/dostępność: Za opakowanie musimy zapłacić około 29zł. Peeling można upolować w sklepach z naturalnymi kosmetykami. 
Moja opinia: Peeling, który otrzymujemy w kartoniku, jest zamknięty w plastikowym słoiczku o pojemności 50g.  Opakowanie jest wygodne i nigdy nie miałam problemu z tym, żeby wydobyć kosmetyk ze środka. Konsystencja jest żelowa, przypomina trochę dżem, w którym jest zatopiona cała masa drobinek zdzierających. Zapach jest delikatny i herbaciany, tak właściwie utrzymuje się tylko podczas aplikacji. Przejdę już do meritum, czyli do działania. Myślę, że najistotniejsze jest to, że ten peeling zaliczyłabym do słabych zdzieraków. Drobinki peelingujące są bardzo delikatne, ale peeling nie spływa z twarzy. Nigdy też nie miałam problemu z tym, żeby go z niej zmyć. Niepozorny zdzierak okazał się jednak bardzo fajnym rozwiązaniem, moja buzia po użyciu jest zawsze dobrze wygładzona, zmatowiona i nawilżona.



Jestem nim naprawdę pozytywnie zaskoczona. Jak widzicie, moje opakowanie dobija już dna i może kiedyś skuszę się na niego ponownie. Moja buzia się z nim polubiła i jest całkiem wydajny. Na co dzień chętniej wybieram mocniejsze zdzieraki, ale od czasu do czasu, fajnie sięgnąć po coś innego, a przy tym równie udanego. :)

Miałyście już okazję go poznać? Jak się u Was sprawdził? Lubicie kosmetyki z Orientany? 

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

6 komentarzy:

  1. Też uwielbiam peelingi, ale niestety jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z tym produktem. Najwyraźniej muszę nadrobić zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez lubię peelingi ale tego JESZCZE nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele osób zachwala ostatnio produkty Orientany, ale po tym jak uczuliły mnie dwa olejki to jakoś podchodzę do tej marki z rezerwą. Pewnie jeszcze trochę czasu minie zanim znowu dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszce go nie miałam, ale czy spróbuję-nie wiem, z jednej strony wygląda ciekawie, z drugiej wolę mocniejsze drapanko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz go widzę, może kiedyś się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tego peelingu, ale fakt - do tej pory niewiele miałam styczności z kosmetykami Orientana.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.