5 kosmetyków, które warto wypróbować - Nacomi, Fitocosmetic, Cafe Mimi, EO Laboratorie

środa, 3 lipca 2019

Cześć,
Dzisiejszy wpis będzie obfitował w sporą ilość tekstu i zdjęć. Chcę Wam napisać co nieco na temat pięciu kosmetyków, które jakiś czas temu zamówiłam na Triny.pl :) Jeśli śledzicie mnie na instagramie, to na pewno wiecie, że lubię ten sklep. Ich asortyment jest bardzo szeroki, a złożone zamówienia docierają w tempie ekspresowym. Nie przedłużając - zapraszam Was do dalszej części dzisiejszego wpisu. Post zdominują kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ale znajdzie się i coś do ciała. 



Moja opinia: Tym razem pominę informacje od producenta, bo razem z nimi post zrobiłby się zdecydowanie za długi. Wyżej podlinkowałam Wam wszystkie produkty, a na stronie sklepu znajdziecie szczegółowe informacje na temat poszczególnych kosmetyków. 

Recenzję zacznę od peelingu z Nacomi. O tym, że lubię scruby do ciała wiecie na pewno, a w tym.... po prostu się zakochałam. Jestem wielką fanką truskawkowych zapachów. Ten scrub pachnie słodko i soczyście. Aromat utrzymuje się zarówno podczas wykonywania masażu, jak i jeszcze chwilę po spłukaniu produkty. Konsystencja na początku jest dosyć zbita, ale topnieje pod wpływem ciepła dłoni. 



Samo działanie jest już baaaardzo zadowalające. Peeling świetnie radzi sobie ze zdzieraniem martwego naskórka. Moje ciało po jego użyciu jest wygładzone, mięciutkie i przepięknie pachnie. Kilka razy używałam go też na bardziej problematyczne części ciała takie jak łokcie, czy stopy i zdecydowanie dawał radę. Szczerze mówiąc to miałam nadzieję, że ten peeling wypadnie super, bo po otwarciu opakowania zakochałam się w jego zapachu. Cieszę się, że oprócz zapachu, spodobało mi się i działanie. Peeling jest wydajny i chętnie do niego wrócę. 

Teraz opowiem Wam co nieco o mydełku, które trafiło do mojego chłopaka. Ja wielką fanką mydeł nie jestem, dlatego zamówiłam je z myślą o nim. Wybrałam je ze względu na zapach. I faktycznie, orzechowy aromat jest wyczuwalny już przez opakowanie. :) Mydło pachnie bardzo przyjemnie, dobrze się pieni i świetnie sprawdza do pielęgnacji całego ciała. 



Warto też wspomnieć, że mydełko zupełnie nie szczypie w oczy i jak to mydło - jest całkiem wydajne. Skóra po użyciu jest dobrze oczyszczona. 

Nie mogłam też nie skusić się na wypróbowanie kolejnej maseczki. Wcześniej miałam okazję używać tylko jednej maski z Fitocosmetics, dlatego byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się u mnie wersja oczyszczająca. A sprawdziła się fajnie. :) Jeżeli obserwujecie mnie na instagramie, to pewnie już widzieliście moją recenzję tej maski. Płachta była dobrze nasączona esencją i całkiem spoko dopasowywała się do twarzy. Trzymałam ją przez jakieś 15 minut, a później wsmarowałam resztkę płynu, który został w opakowaniu. Moja buzia po użyciu była przyjemnie odświeżona i dobrze oczyszczona. Jako ciekawostkę dodam, że włożyłam maseczkę do lodówki na jakieś 2-3h przed użyciem i spisała się świetnie do schłodzenia w ciągu upalnego dnia. :)


Już na koniec zostawiłam dwa kosmetyki nieznanej mi dotąd firmy Cafe Mimi. Zwróciłam na nie uwagę, bo... spodobało mi się ich opakowanie. Tak, taka mogłoby się wydawać drobnostka. Mus jest faktycznie gęsty, wydaje się, że zbity, ale nic bardziej mylnego. Konsystencja nabrana na palce staje się niezwykle mięciutka i przyjemna. Kosmetyk jest taki wręcz aksamitny i bardzo kremowy w dotyku. Dzięki temu do oczyszczenia całej twarzy nie używam tego musu dużo - niewielka ilość wystarcza na dokładne umycie całej buzi. Co więcej, ten mus radzi sobie nawet z bardzo mocnym makijażem. Ostatnio użyłam go bez płynu micelarnego i poradził sobie ze zmyciem całej kolorówki. Nie podrażnia skóry i nie ściąga jej. Jedyne co mi się nie podoba to zapach - jest dziwny i niezbyt przyjemny. Trudno mi go do czegoś porównać, ale jest taki nie wiem... błotnisty i trochę zbyt mocny. Na szczęście ulatuje zaraz po zmyciu musu z twarzy.



Na plus również fakt, że mus, zresztą peeling tak samo ma bardzo poręczne opakowania. Słoiczki są wygodne i pojemne, bardzo łatwo nakłada się z nich kosmetyki. W środku czeka na nas także dodatkowe zabezpieczenie w postaci papierowego wieczka więc super. Mamy pewność, że nikt wcześniej nie używał naszych produktów. :) Peeling nie należy do najgęstszych, ale jest to całkiem porządny zdzierak. W środku czeka na nas cała masa drobinek zdzierających, które są bardzo łatwo wyczuwalne pod palcami.  Tutaj podobnie zapach jest dosyć ziemisty i niezbyt przyjemny, ale na szczęście również jest wyczuwalny tylko podczas aplikacji. Do dokładnego wypeelingowania twarzy trzeba zużyć trochę tego kosmetyku, dlatego jest on na pewno o wiele mniej wydajny niż jego poprzednik.



Efekty po użyciu są jak najbardziej zadowalające. Moja buzia jest dobrze oczyszczona i gotowa na kolejne zabiegi pielęgnacyjne. Ten peeling świetnie radzi sobie ze złuszczaniem martwego naskórka, a przy tym nie ściąga i nie wysusza buzi. Drobinki nie rozpuszczają się łatwo, dlatego można nim wykonać naprawdę bardzo dokładny peeling całej twarzy.

Ulubieńcem z tego zestawienia zostaje chyba peeling z Nacomi, a najmniej polubiłam się z musem. Jego działanie jest w porządku, ale charakterystyczny zapach trochę mi przeszkadza. Niemniej jednak cała piątka kosmetyków jest zdecydowanie godna wypróbowania. A może miałyście już okazję ich używać? Jak się sprawdziły?

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

15 komentarzy:

  1. Podoba mi się peeling Nacomi. Lubię takie konsystencje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie:) Bardzo ładnie wygląda ten peeling:)

      Usuń
  2. Zaciekawił mnie ten mus do mycia twarzy, nie znałam wcześniej tej marki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W zasadzie nic nie miałam z tego zestawienia. Najbardziej mnie chyba zaciekawiły dwa ostatnie produkty. Marki jeszcze nie poznałam, a ich produkty wydają mi się ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kosmetyki cafe mimi mają cudowne opakowania! A peeling z nacomi już mnie kusi!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Markę Cafe Mimi kojarzę z Drogerii Natura ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kilka produktów z Cafe mini i były fajne. Reszty marek nie miałam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nacomi ciekawi mnie jako marka, może wreszcie się na coś skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żadnego z nich osobiście nie znam, ale Nacomi lubię i podoba mi się konsytencja peelingu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam chęć poznać kosmetyki Cafe Mimi - coraz więcej o nich czytam na blogach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Peeling z Nacomi mnie zainteresował!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zupełnie nie znam tych kosmetyków, ale wszystkie wyglądają niesamowicie kusząco! Bardzo cenię sobie naturalne składy w kosmetykach. Kusi mnie scrub do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię zapachy kosmetyków Nacomi. Fitomedu używalam dawno temu i widzę, że firma się rozwinęła, więc chętnie do niej wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Peeling prezentuje się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Również często zamawiam z triny. Na ten peeling Nacomi miałam kiedyś oko, dzięki za recenzję! :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.